wtorek, 26 kwietnia 2016

23. Ktoś musi nosić spodnie w tym związku.

Emi POV

Dziś mamy 15 grudnia, jesteśmy w Miami i chłopcy mieli wczoraj ostatni koncert przed świąteczną przerwą. Jako że mamy do świąt ponad tydzień postanowiliśmy sobie zrobić małe wakacje i zostajemy tu do 22 grudnia. Myślałam, że szybciej ucichnie szał związany ze mną i Niallem, ale niestety trwa to do dziś, może w trochę mniejszym stopniu, ale jednak. Przeciągnęłam się w łóżku i spojrzałam w bok, gdzie leżał dalej śpiący blondyn - tak, postanowiliśmy dzielić razem pokój, Harry na początku na to nie przystawał, ale w końcu uległ. Przejechałam dłonią po jego czuprynie, ale on nawet nie zareagował, jęknął dopiero jak zabrałam rękę.

- Czemu przestałaś? - otworzył oczy i spojrzał błagalnie.

- Bo czas wstawać. - przewróciłam oczami.

- Mamy wakacje, nie trzeba wstawać, możemy cały dzień przeleżeć w łóżku. - przeciągnął się Niall.

- Równie dobrze możemy poleżeć przy basenie, albo przejść się na plażę. - wstałam z łóżka i zaczęłam wybierać ubrania.

Poszłam z nimi do łazienki, przebrałam się, oczywiście pod ubrania założyłam bikini. Gdy wyszłam Niall siedział na łóżku przeglądając coś na telefonie, był juz ubrany w jeansowe spodenki przed kolano, białą bokserkę i czarne vansy, a na głowie miał biało-niebieski fullcap. Wyszliśmy razem z pokoju zaraz po tym jak spakowałam torbę z kremem do opalania, ręcznikiem i wodą. Z kuchni rozchodziły się zapach naleśników, poszliśmy za aromatem i znaleźliśmy wszystkich w kuchni. Harry zrobił cudowne śniadanie po którym postanowiliśmy przejść się po okolicy. Założyłam na nos okulary przeciwsłoneczne, a na ramię zarzuciłam torebkę do której Niall oczywiście wpakował swoją komórkę oraz porfel, po czym złapał mnie za rękę. Wyszliśmy z hotelu razem z dwoma ochroniarzami, oczywiście kilku reporterów stało pod hotelem i czatowało na nas. Bez zwrócenia na nich uwagi przeszliśmy koło nich, ciesząc się z pięknej pogody która tutaj panuje, aktualnie jest 25 stopni co w grudniu jest świetną pogodą. Szliśmy uliczkami w stronę plaży, dużo osób oglądało się za nami jednak na szczęście nikt nam nie przeszkadzał. Gdy tylko zobaczyłam plaże podekscytowałam się jak 5 letnie dziecko słodyczami, zdjęłam sandałki i od razu zanużyłam stopy w wodzie, wyjęłam komórkę i wysłałam snapa do znajomych z Polski, rozmawiałam wczoraj z Leną i wiem, że aktualnie ciągle pada tam desz i jest koło 7 stopni, już widzę szok termiczny który mnie dopadnie jak wrócę do domu na święta. Zrobiłam jeszcze sobie selfie z Niallem, a potem z wszystkimi chłopakami i wstawiłam na my story, plus zdjęcie z blondynem dodatkowo wrzuciłam na instagram oczywiście oznaczając go. Przespacerowaliśmy się brzegiem plaży, a potem usiedliśmy na ręcznikach, zdjęliśmy koszulki, a ja od razu wysmarowałam Nialla kremem do opalania.

- Dobrze starczy jestem juz cały w tym kremie. - jęknął blondyn.

- Masz jasną karnację, jak się spalisz to nie narzekaj mi. - powiedziałam zostawiając trochę kremu na jego nosie.

- Co do...? - rozsmarował grzecznie krem, gdy spojrzałam na niego znacząco.

- Teraz posmaruj mi plecy. - rozkazałam.

- Od kiedy jesteś taka władcza. - zaśmiał się.

- Ktoś musi nosić spodnie w tym związku. - tym razem wszyscy się zaśmiali słysząc mój docinek.

- Mogę Ci udowodnić, że to jestem ja. - powiedział mi na ucho po czym musnął wargami moją szyję i odwrócił się jak gdyby nigdy nic w stronę chłopaków.

Czułam, że moje policzki zrobiły się całe czerwone, bo cholera to co powiedział i w jaki sposób było gorące.

- Idziemy coś zjeść na Miami River? - zaproponował Harry.

- Miami River najlepiej zobaczyć jak już się zciemni, możemy zjeść tam kolacje. - stwierdził Liam.

- To co wracamy do hotelu? Zjemy coś, posiedzimy nad basenem i wieczorem jeszcze wyjdziemy? - spytał Lou.

Wszyscy przytaknęli i zebraliśmy nasze rzeczy z piasku, po czym założyliśmy koszulki. Jak tylko założyłam sandałki przy wyjściu z plaży Niall złapał moją rękę i splótł nasze palce.

Punkt 19.00 wyszliśmy z hotelu i wsiedliśmy do vana który zawiózł nas do celu - Miami River. Gdy wyszłam z samochodu moje oczy były jak pięć złoty, wszędzie wysokie budynki i jednocześnie palmy, światła migające we wszystkich kierunkach i rzędy kawiarni i restauracji ze stolikami w pobliżu rzeki. Niall zaśmiał się i włożył rękę do tylnej kieszeni moich jeansow, zgapiłam jego ruch i tak oto spacerowaliśmy przez Miami River. Po mniej więcej 30 minutowym spacerze zaszyliśmy się w knajpce, mimo środka tygodnia było tu sporo osób, muszę przyznać że mieszkańcy Miami są bardzo pozytywnymi osobami, wszędzie widać uśmiech i słychać entuzjastyczne rozmowy. Zamówiłam spaghetti z krewetkami i białe półsłodkie wino do tego, Niall to samo co ja tylko zamiast wina jakieś lokalne piwo.

- Co myślisz o Miami Ems? - spytał Harry.

- Mogłabym tu zamieszkać, klimat, ludzie to wszystko jest jak z bajki. - westchnęłam.

- Jakie macie plany na święta? - zaczął Liam.

- Jade do domu, spotkać się z rodziną. - wzruszył ramionami Louis.

Wszyscy odpowiedzieli tak samo jak Lou bo halo, kto nie chce zobaczyć swojej rodziny po tak długim czasie nie widzenia się.

- Właśnie Emi, rozmawiałem z mamą i ustaliły, że 26 grudnia przylatujecie obie do Londynu i Twoja mama zostaje, aż do sylwestra. - powiedział Harry.

- To świetnie! - pisnęłam.

- Tak i wszyscy razem pojedziemy na sylwestrową galę na której z chłopakami mamy występ. - dodał.

Po tym jak Harry opowiadał o występie w sylwestra, nasza kolacja została postawiona przed nami. Muszę przyznać, że jedzenie było nie ziemskie, oczywiście nie obeszło się bez próbowania potraw innych. Po deserze dokończyliśmy nasz spacer, a także przeszliśmy mostem na drugą stronę rzeki, nie obeszło się bez licznych zdjęć, a chłopcy zostali zaczepieni przez kilka fanek, rozdali parę autografów zrobili kilka zdjęć i postanowiliśmy wrócić do hotelu. Podróż na szczęście nie trwała długo, jednak świeże powietrze którego było dziś bardzo dużo, sprawiło że byłam na prawdę zmęczona. Niall zaniósł mnie do pokoju na swoich plecach, odstawia mnie dopiero w naszym pokoju, wzięłam szorty i jedną z jego koszulek po czym poszłam do łazienki się przebrać. Umyłam jeszcze twarz i zęby, spięłam włosy w luźneg koka, położyłam się na łóżku, blondyna nie było w pokoju, wzięłam komórkę i zaczęłam przeglądać twittera i portale plotkarskie, to ostatnio stało się moją codziennością. Na twitterze było kilka zdjęć zrobionych przez przypadkowe osoby na mieście, na stronach za to pełno było nagłówków "One Direction na wakacjach w Miami z kuzynką Harrego Stylesa", " Niall Horan na wakacjach z dziewczyną" i inne podobne tytuły. W tym czasie Niall wszedł do pokoju, rozebrał się i w samych bokserkach położył się obok mnie.

- Znowu siedzisz na tych beznadziejnych stronach? - jęknął.

- Po prostu jestem ciekawa co o nas piszą. - wzruszyłam ramionami.

- Ważne, że my wiemy co robimy. - powiedział przytulając się do mnie.

Gdy ja dalej przeglądałam strony, Niall zaczął łaskotać mnie nosem po szyi, a potem składać w tym miejscu delikatne pocałunki, ale starałam się nie zwaracać na niego większej uwagi. W pewnym momencie zabrał mi z rąk komórkę o odłożył na szafkę.

- Co Ty robisz? - pisnęłam, gdy zawisnął nade mną.

- Zamierzam pokazać Ci kto ma spodnie w tym związku. - powiedział prosto do mojego ucha.

Albo mi sie wydaje, albo w tym pokoju zrobiło się jakoś duszno. Blondyn zaczął składać pocałunki na mojej szczęce po czym zjechał do szyi i zassał jej skórę. Gdy skończył swoje "dzieło" połączył nasze wargi w dość mocnym pocałunku w którym się zatracił, wykorzystałam tą chwilę i obróciłam nas tak, że to ja siedziałam na nim.

- Jesteś pewny, że to Ty je masz? - szepnęłam do jego ucha i także zrobiłam mu malinkę, po czym sturlałam się na moją część łóżka i wzięłam telefon.

Słyszałam jak Niall westchnął i po chwili zgasił światło w pokoju, zablokowałam telefon i odłożyłam w poprzednie miejsce. Chwilę później poczułam jak blondyn obejmuje moją talię i przyciąga mnie do swojego torsu, tak że leżeliśmy na łyżeczki.

- Dobranoc. - szepnął składając pocałunek na moim karku.

- Dobranoc. - odpowiedziałam i zasnęłam z uśmiechem na ustach.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pozdrawiam serdecznie z jakże ciekawej etyki XD

Wakacje w Miami 😍

Love ya! ❤


środa, 20 kwietnia 2016

22. Było aż tak źle?

Emi POV
Od wczoraj jesteśmy w Detroit, chłopaki dali wczoraj dobry koncert. Wstałam dziś pierwsza, ale i tak było dość późno bo zegarek wskazywał godzinę 11.00. Wciągnęłam na siebie t-shirt i szorty, po czym poszłam budzić chłopaków na śniadanie. Na szczęście odbyło się bez większych problemów i pół godziny później byliśmy w hotelowej restauracji.
- Jak się czujesz Emi? - spytał Liam.
- Jest nieźle, tylko trochę się stresuję. - odpowiedziałam.
- Spokojnie nie będzie wielu reporterów, będą tylko przed wejściem, będzie też Soph i Danielle więc nie będziesz sama. - wsparł mnie Louis.
- Dziękuję Wam. - uśmiechnęłam się i dokończyłam śniadanie.
Po posiłku chłopacy mieli jeszcze trochę czasu na odpoczynek, ja natomiast wzięłam sukienkę i poszłam do pokoju Louise i Amy, gdzie miałyśmy się wszystkie razem przygotować. Moje włosy zostały pofarbowane na ciemny brąz, pomalowałam paznokcie na czarno i zrobiła milion takich drobnych rzeczy. Louise ułożyła moje włosy tak, że opadały falami na ramiona, natomiast Amy zrobiła mi dość mocny makijaż, wciągnęłam na siebie sukienkę, założyłam czarne szpili i wzięłam kopertówkę i byłam gotowa. Louise miała piękną niebieską sukienkę, natomiast Amy krwistoczerwoną. Punkt 17.30 zapukali chłopcy, zarzuciłam na ramiona ramoneskę i wyszłyśmy z pokoju, złapałam kontakt wzrokowy z Niallem, chłopak uśmiechnął się i podał mi dłoń.
- Pięknie wyglądasz. - skomplementował mnie.
- Dziękuję, Ty też wyglądasz dobrze. - odpowiedziałam i to była prawda, wyglądał na prawdę gorąco w idealnie skrojonym, gładkim garniturze i muszce.
Przywitałam się z dziewczynami i wsiedliśmy do vana, do punktu docelowego mieliśmy jakieś 20 minut drogi, czym bliżej byliśmy tym bardziej się stresowałam, Harry właśnie rozmawiał z Paulem przez telefon.
- Okej, nie ma wielu reporterów, pierwszy mam wyjść ja, potem Liam i Soph, kolejny Louis i Danielle, a na koniec Niall i Emi. Właśnie Emi zachowaj spokój i uśmiechaj się, nie odpowiadaj na żadne pytania,a będzie świetnie. - poinstruował nas Harry.
Podjechaliśmy pod piękny budynek i zatrzymaliśmy się niedaleko wejścia, każdy po kolei wychodził zgodnie z wskazówkami Paula. Blondyn złapał mnie za rękę i wyszedł pierwszy, po czym pomógł mi wysiąść. Flesze rozbłyskiwały, słyszałam tylko jak reporterzy krzyczą imię blondyna, razem z Niallem ustawiliśmy się do kilku zdjęć, gdzie chłopak obejmował mnie w pasie, tak jak mówił mi Harry uśmiechałam się, nie odpowiadałam na pytania, plus trzymałam się jak najbliżej Nialla. W końcu po jakiś 10 minutach weszliśmy do budynku.
- Szampana? - zaproponował mi Niall.
- Chętnie. - uśmiechnęłam się.
- Było aż tak źle? - zaśmiał się blondyn.
- Nie, ale wystarczająco dużo stresu miałam. - wzruszyłam ramionami, upijając łyk trunku.
Niall witał się ze swoimi znajomymi przedstawiając mnie dumnie jako swoją dziewczynę, przez co za każdym razem na moje policzki wkradał się rumieniec. Byłam bardzo podekscytowana tym bardziej że poznałam Eda Sheerana oraz Adama Lamberta, później okazało się że siedzimy z nimi przy jednym stoliku. Kolacja była wyśmienita, potem były jakieś licytacje i oczywiście tańce, muszę przyznać, że dobrze mi się tańczyło z Niallem, ale z resztą chłopaków także. Gala skończyła się koło północy, byłam mocno zmęczona, przed budynkiem dalej czaiło się kilku reporterów, tym razem szybko przemknęliśmy obok nich i wsiedliśmy do vana. Gdy tylko weszłam do hotelowego pokoju zdjęłam te cholerne szpilki i rzuciłam w kąt, kolejnym celem była łazienka gdzie zmyłam makijaż i przebrałam się w luźną koszulkę i szorty. Rzuciłam się na łóżko i sprawdziłam portale społecznościowe które na razie siedziały cicho, do mojego pokoju wszedł Niall i położył się obok mnie.
- Zmęczona? - spytał.
-Mhm. - odpowiedziałam wtulając się w chłopaka.
- To dobranoc. - pocałował mnie w czoło i zaczął się podnosić.
- Niall? - zaczęłam niepewnie.
- Tak? - odwrócił się w moją stronę.
- Zostaniesz ze mną? - zaproponowałam.
- Jeśli tego chcesz. - uśmiechnął się.
- Bardzo. -  wyciągnęłam do niego ręce, a chłopak wtulił się we mnie.
Jeszcze chwilę porozmawialiśmy po czym blondyn zdjął dresy zostając w bokserkach i koszulce, weszliśmy pod kołdrę i przytuliłam się do boku chłopaka. Było mi niewiarygodnie wygodnie w tej pozycji, zasnęłam dość szybko myśląc wcześniej jak głośno jutro o nas będzie.
***
Obudziłam się bo było mi zbyt ciepło, otworzyłam oczy żeby zobaczyć, że głowa Nialla jest na moim brzuchu, a jego dłoń wokół mojej talii. Przeczesałam dłonią jego włosy, chłopak dosłownie zamruczał i objął mnie jeszcze mocniej.
- Niall dusisz. - ledwo powiedziałam, a blondyn otworzył oczy.
- Przepraszam. - szepnął i odkleił się ode mnie - Było mi tak wygodnie. - odparł przeciągając się.
- Mi też się dobrze spało.- posłałam mu uśmiech. 
Przygotowałam sobie ubrania i poszłam do łazienki się ogarnąć, 20 minut później byłam gotowa, żeby iść na śniadanie. Chłopcy już czekali na mnie w salonie i wspólnie udaliśmy się do hotelowej restauracji, ściskało mnie w żołądku na samą myśl sprawdzenia twittera, czy portali plotkarskich. Jedyne co w siebie wcisnęłam to jogurt naturalny i kiwi, w przeciwieństwie do reszty, nie wiem jak oni w sobie mieszczą takie porcje jedzenia. Mój telefon zawibrował, wyjęłam go i odebrałam wiadomość.
Od: Lena ♥
Dziewczyno internet o Tobie huczy! btw wyglądałaś cudownie :D
Do: Lena ♥
Dzięki xx Boję się wejść na jakikolwiek portal ;o
Od: Lena ♥
Pamiętaj nie bierz niczego do siebie, jesteś silna. Pozdrów chłopaków ode mnie xx
Uśmiechnęłam się przez ostatniego smsa, Lena to najlepsza przyjaciółka na świecie, nie wiem co bym bez niej zrobiła.
- Czemu się uśmiechasz do telefonu? - spytał Niall patrząc na mnie znacząco na co się zaśmiałam.
- Piszę z Leną, pozdrawia Was wszystkich. - przekazałam.
Zalogowałam się na twittera i zobaczyłam multum powiadomień, po prostu świetnie, fanki chłopaków znalazły moje konto. Przejrzałam trochę twittów z naszymi wczorajszymi zdjęciami, było kilka zazdrosnych fanek, ale wiele dziewczyn cieszyło się, że Niall w końcu kogoś sobie znalazł. Weszłam też na strony plotkarskie, gdzie oczywiście milion artykułów i historyjek czemu jestem z Niallem.
- I jak? - spytał blondyn.
- Co? - uniosłam brew.
- Wiem, że sprawdzasz internet. - odpowiedział.
- Głośno. - zaśmiałam się - Twitter szaleje, ale w większości pozytywnie, ale portale plotkarskie przesadzają. - westchnęłam.
- Co piszą? - ponaglił Liam.
"W końcu wiemy co to za dziewczyna zawładnęła sercem Nialla Horana! Tydzień temu do mediów wypłynęły zdjęcia irandczyka wraz tajemniczą dziewczyną, niestety jakość zdjęcia nie pozwalała na zidentyfikowanie kim ona jest. Jednak na wczorajszej gali charytatywnej w Detroit Niall pokazał się z kuzynką samego Harrego Stylesa, dziewczyna towarzyszy im od początku trasy koncertowej i jak widać owinęła sobie Nialla wokół palca. Nasi specjaliści stwierdzili, że sylwetki z obu zdjęć się zgadzają i na obu jest niejaka Emi. Czy to kolejny związek na pokaz czy nasz kochany blondyn w końcu się zakochał?" - przeczytałam.
- Nie przejmuj się, teraz będą snuć domysły, co, jak i dlaczego. Nie słuchaj w ani jedno słowo które piszą na takich stronach. - przewrócił oczami Harry.
- Nie mam zamiaru. - wzruszyłam ramionami, a Niall objął mnie i pocałował w skroń.
- Idziesz dziś na koncert czy wolisz zostać w hotelu? - spytał blondyn.
- Co ze mnie by była za dziewczyna gdybym nie pokazała się na koncercie własnego chłopaka? - uśmiechnęłam się.
- Pytam poważnie, jeśli nie chcesz to nie ma sprawy. - powiedział poważnie.
- Niall chce iść, wyluzuj. Będę ostrożna, plus kocham Wasze koncerty. - odpowiedziałam, na co chłopak westchnął i dał mi buziaka.
Dzień minął szybko i dotarliśmy na arenę, gdzie odbywał się koncert. Przy bramie były już niezłe tłumy, wyszłam z samochodu trzymając Nialla za rękę, pisk fanek był ogłuszający, chłopcy podpisali parę zdjęć i weszliśmy do budynku. Na szczęście reszta koncertu przebiegła dla mnie spokojnie, cieszyłam się że najgorsze już za mną, jeszcze chwilę będzie głośno, a potem sprawa ucischnie. Przynajmniej mam taką nadzieję.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i ujawnili się :3
Moje prace:
Love ya ♥


sobota, 16 kwietnia 2016

21.Tęskniłem księżniczko.

Emi POV

Po nocnej podróży jesteśmy już w Ottawie gdzie chłopcy mają dwa koncerty, całą drogę przespałam opierając się na Niallu. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, a twitter dalej huczy, Paul zrobił wielką aferę ochronie stadionu i właścicielowi, ale nie wiadomo kto zrobił te zdjęcia, mogę tylko dziękować że ich jakość jest beznadziejna i nie można zobaczyć, że to jestem ja. Po odstawieniu bagażu poszliśmy coś zjeść w hotelowej restauracji.

- Emi czy Ty w ogóle nas słuchasz? - głos Harrego wyrwał mnie z zamyślenia.

- Co? - spytałam.

- No właśnie. - westchnął - Gdzie Ty jesteś myślami? Bo na pewno nie tutaj. - dodał.

- Dalej myślę o tym zdjęciu. - odparłam.

- Do kiedy musicie podjąć decyzje? - spytał Liam.

- Jak najszybciej. - odpowiedział Niall.

- Macie już jakiś pomysł na to? - wtrącił się Louis.

- Ja nie chce się z nikim spotykać bo dla mnie to będzie jak zdrada, ale nie chce narażać Emi na utratę prywatności. - powiedział blondyn.

- Ja jestem w stanie to przeboleć, to jest tego warte. - odparłam poprawiając włosy.

- Jesteś pewna? - zapytał Niall, a ja przytaknęłam.

- W sumie za tydzień będziemy w Detroit i mamy zaproszenia na bal charytatywny, moglibyście się razem tam pokazać. - zaproponował Liam i wszyscy spojrzeli na mnie.

- Okej. - wzruszyłam ramionami.

Reszta posiłku minęła w luźnej atmosferze, ustaliliśmy z Niallem że przed jutrzejszym koncertem porozmawiamy z Paulem. Na dzisiejsze popołudnie i wieczór chłopcy mają zaplanowane podpisywanie płyt w galerii, więc umówiłam się Louise na małe zakupy. Po posiłku wróciliśmy do pokoju, przebrałam się w wygodne rurki i zwykły t-shirt, a na to zarzuciłam skórzaną kurtkę. Wszyscy razem zeszliśmy do podziemnego parkingu gdzie czekały na nas dwa vany, Niall przez całą drogę do galerii trzymał mnie za rękę i narzekał, że musimy się rozstać na tak długo. Jeszcze w vanie dał mi szybkiego buziaka po czym chłopcy wyszli jako pierwsi,  a ja dołączyłam do Louise i Amy - nowej stylistki. Zanim zaczęłyśmy buszowanie po sklepach skoczyłyśmy na kawę, przez cały czas gdzieś blisko kręcił się ochroniarz.

- Słyszałam, że idziesz z Niallem na tą galę charytatywną. - uśmiechnęła się Louise.

- Tak zdecydowaliśmy się ujawnić. - wytłumaczyłam.

- Chwila to Ty jesteś tą dziewczyną ze zdjęcia?! - pisnęła Amy.

- Tak jestem dziewczyną Nialla i kuzynką Harrego. - odpowiedziałam.

- Musimy Ci dzisiaj znaleźć sukienkę na galę! - stwierdziła.

- Wszystkie musimy znaleźć sukienki, zaproszeni są wszyscy związani z zespołem. - poinformowała nas Louise.

- No to zaczynajmy! - powiedziała Amy i podniosła się ze swojego siedzenia.

Chodziłyśmy od sklepu do sklepu szukając czegoś wartego uwagi, ale żadna z nas nie mogła znaleźć "tej jedynej". Ostatnią deską ratunku był sklep z sukienkami wyglądający trochę jak salon sukni ślubnych, rzędy kolorowych sukienek, a na środku podest i ogromne lustro.

- Czuję, że tutaj każda z nas znajdzie coś dla siebie. - stwierdziła Lou.

Skończyło się na przymierzaniu ogromnej ilości sukienek, ale też na dobrej zabawie. Dziewczyny już wybrały kreacje, więc zostałam tylko ja, mam już za sobą chyba z 5 sukienek, ale każdej brakowało tego czegoś. Wzięłam ostatnią sukienkę z wieszaka i założyłam ją, była idealna biała, sięgająca ponad kolano, z niedużym dekoltem, dół był obszyty czarną koronką, cała dolną dolną część podnosił czarny tiul który wszyty był od wewnątrz. Wyszłam do dziewczyn które zaczęły szaleć na mój widok.



- To jest ta! - powiedziała Amy.

- Idealna, skromna, ale wyglądasz seksownie! Niall padnie! - skomplementowała mnie Lou, a ja od razu się zarumieniłam.

- Definitywnie bierzemy. - postanowiła Amy.

Ze sklepu wyszłyśmy wszystkie zadowolone i poszłyśmy zjeść do części restauracyjnej zjeść kolacje, wszędzie biegały dziewczyny w każdym wieku podekscytowane wizytą One Direction w galerii, jedne były przed spotkaniem, inne już po. W końcu koło 21.00 ruszyłyśmy na parking, tym razem wsiadłam do vana z Louise i Amy, przez szybę widziałam jak chłopcy wsiadają do drugiego pojazdu. Kiedy ruszyliśmy z parkingu usłyszałam dźwięk smsa, od razu wzięłam komórkę do ręki i odebrałam wiadomość.

Od: Niall ♥

Czemu nie jesteś w naszym vanie? :(

Do: Niall ♥

Byłyśmy trochę wcześniej na parkingu i nie chciałam robić zamieszania :) Za kilka minut się zobaczymy :*

Od: Niall ♥

Stęskniłem się :*

Uśmiechnęłam się do telefonu, bo to cały Niall nie widzieliśmy się kilka godzin, a on stęskniony. Pokazałam wiadomości dziewczynom, które zaczęły mówić jaki to Niall jest uroczy, a ja się śmiałam z ich reakcji. Dojechałyśmy do hotelu kilka minut po chłopakach, ochroniarz nam powiedział że poszli zjeść kolację bo nie mieli kiedy w galerii. Wjechałyśmy windą na nasze piętro i każda poszła do swojego pokoju. Pierwsze co zrobiłam to schowałam sukienkę, Niall zobaczy ją dopiero na gali. Położyłam się na łóżku i zaczęłam przeglądać twittera, sprawa moja i Nialla trochę ucichła, ale jestem świadoma że po gali będzie jeszcze głośniej niż było teraz. Gdy tak leżałam usłyszałam kroki w pomieszczeniu obok, czyli chłopcy wrócili. Wstałam z łóżka i poszłam do salonu, pierwsze co zobaczyłam to Niall zmierzający w moją stronę, zamknął mnie szczelnie w swoich ramionach i pocałował w czoło.

- Tęskniłem księżniczko. - powiedział na co się zaśmiałam.

- Też tęskniłam Ni. - westchnęłam.

- Co robiłyście? - zapytał.

- Chodziłyśmy po galerii, kupiłyśmy sukienki na galę. A jak Wam minął dzień? - zwróciłam się do wszystkich.

- Jak to z fankami, było głośno i tłoczno. - westchnął Harry.

- Padam na twarz. - powiedział Louis pocierając twarz dłońmi.

- Oglądamy jakiś film? - zaproponował Liam.

- Jestem za. - podtrzymałam pomysł Liama.

- Ja też. - dodał Niall.

- Ja idę wziąć prysznic i się kładę. - powiedział Harry.

- Ja podobnie. - odparł Lou.

Niall POV

Rozsiedliśmy się w salonie, Liam usiadł na fotelu, a ja i Ems na kanapie. Dziewczyna praktycznie się na niej położyła, a swoje nogi przerzuciła przez moje, ale nie przeszkadzało mi to, przez te pół dnia zdążyłem się za nią stęsknić. Na spotkaniu w kółko padały te same pytania "Niall to prawda, że masz dziewczynę?", "Niall co to za dziewczyna na zdjęciu z twittera", ledwo trzymałem nerwy słysząc po raz enty te pytania. Minęło pół godziny filmu, a Ems już spała, więc postanowiłem zanieść ją do jej pokoju. Delikatnie wsunąłem jedną rękę pod jej kolana, a drugą pod plecy i podniosłem, skierowałem się prosto do jej łóżka gdzie delikatnie położyłem, dobrze że wcześniej się przebrała w wygodne ubrania bo nie miałbym serca jej teraz budzić. Miałem już odchodzić, gdy złapała moją rękę i przyciągnęła do siebie, straciłem równowagę i wylądowałem koło niej, dziewczyna to wykorzystała i wtuliła się we mnie. Nie mogłem się oprzeć i ułożyłem się wygodnie, po czym objąłem ją ramieniem. Mógłbym tak zasypiać codziennie - stwierdziłem patrząc na śpiącą dziewczynę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak myślicieli podjęli dobrą decyzje ?

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

20. Czemu obudziła Cię tak wcześnie?

Emi POV
Koncerty w Belgii i Holandii były równie świetne jak te wcześniejsze, dużo fanów, głośna muzyka i wygłupy chłopaków. Właśnie jestem w trakcie rozpakowywania bagaży, dziś zaczynamy trasę po Ameryce, na pierwszy strzał poszedł Boston gdzie chłopaki mają koncert już dziś wieczorem. Po rozpakowaniu się poszłam do salonu gdzie chłopcy oglądali telewizję, usiadłam z Niallem na jednym fotelu przerzucając swoje nogi przez jego, a swoją głowę oparłam na jego ramieniu. Blondyn zaczął rysować kółka palcami na mojej nodze, co było bardzo uspakajające, tak bardzo że nie wiem nawet kiedy mi się przysnęło.
- Ems? - usłyszałam i poczułam dotyk na policzku.
- Hyym? - przeciągnęłam się.
- Za jakieś pół godziny idziemy na obiad, a potem jedziemy na arenę koncertową. - poinformował mnie.
- Okej. - westchnęłam i wstałam z kolan chłopaka.
Poszłam do swojego pokoju i wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i razem z chłopakami wyszłam na obiad. Parę fanek z hotelu poprosiło o autograf i zdjęcie na co chłopcy przystali. Szybko zjedliśmy obiad i ruszyliśmy na arenę, jak zwykle pierwsze co to próba dźwięku i innych taki technicznych rzeczy. Po tym wszystkim chłopcy mieli jeszcze ponad godzinę do przyjścia stylistek, Harry, Liam i Louis zostali w garderobie, postanowili pograć sobie na konsoli, natomiast ja i Niall przeszliśmy się wokół areny bo chciałam zobaczyć jak duża jest. Kręciliśmy się tak prawie godzinę, Niall przez ten cały czas trzymał moją dłoń,ostatnim punktem "wycieczki" była scena, lubię je w koncertach chłopaków bo są długie i więcej fanów ma możliwość być blisko swojego idola. Ochroniarze powoli rozstawiali się na swoich miejscach, spojrzałam na zegarek i za jakieś 15 minut zaczną wchodzić pierwsze osoby. Doszliśmy z Niallem na sam koniec sceny i blondyn przyciągnął mnie do siebie.
- Podoba Ci się? - spytał.
- Bardzo, już nie mogę się doczekać koncertu. - uśmiechnęłam się.
- Nie nudzą Ci się? - zdziwił się blondyn.
- Nie, każdy jest inny i jedyny w swoim rodzaju. - stwierdziłam.
Chłopak uśmiechnął się i przybliżył swoją twarz do mojej, po czym złożył delikatny pocałunek na moich ustach.
- Dobra gołąbeczki koniec zabawy, Niall musi się zacząć przygotowywać. - Louis jak zwykle zabawny.
- Już idziemy. - westchnął blondyn i ponownie ujął moją dłoń.
Koncert jak zwykle był cudowny, Liam zaliczył porządną glebę , ale na szczęście sam się z siebie śmiał. Wróciliśmy do hotelu i od razu po przebraniu się w piżamę padłam na łóżko, oczywiście Niall przyszedł powiedzieć mi dobranoc i potem spokojnie zasnęłam.
***
Obudziłam się przez dzwoniący telefon, spojrzałam na ekran "Lena", przesunęłam palcem po ekranie i przyłożyłam komórkę do ucha.
-Hej. - powiedziałam zaspana.
- Spałaś? - zapytała przyjaciółka.
- Wiesz tak jakby u mnie jest 5 rano. - jęknęłam patrząc na ekran.
- Jezu Emi przepraszam! Myślałam, że jeszcze jesteście w Europie. A gdzie Was wywiało? - spytało.
- Boston, jeśli zadzwoniłaś  żeby pogadać to pozwól, że zadzwonię za jakieś 5/6 godzin. - powiedziałam.
- Nie czekaj, wchodziłaś na twittera? - spytała.
- Nie, wczoraj późno wróciliśmy i padłam od razu. A co jest? - przebudziłam się trochę.
- Sprawdź trendy. Zdzwonimy się później. Śpij dobrze. - rzuciła i rozłączyła się.
Od razu weszłam na portal i sprawdziłam trendy, wzięłam głęboki oddech bo od kilku godzin było popularne #niallgirlfriend. Weszłam w link i ukazały się zdjęcia mnie i Nialla całujących się, kolejne było jak szliśmy po scenie za rękę. Kurwa. To jedyne co przychodzi mi na myśl, zaczęłam przeglądać tweety, na szczęście nikt nie był w stanie określić mojej tożsamości. Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam, za dużo myśli chodziło mi po głowie. W końcu zasnęłam na kanapie w salonie, przy włączonym telewizorze.
- Ems, halo Emi. - ktoś obudził mnie szturchaniem w ramię.
- Co? - spytałam przecierając oczy i zobaczyła Liama i Nialla.
- Czemu spałaś na kanapie? - spytał blondyn.
- Lena obudziła mnie o 5 rano i potem nie mogłam zasnąć, więc przeniosłam się na kanapę i tu zasnęłam. - powiedziałam.
- Czemu obudziła Cię tak wcześnie? - zdziwili się.
- Sprawdź twittera Niall. - westchnęłam.
Chłopak zaczął szperać w komórce i chyba trafił na to co powinien bo wyglądał na zdenerwowanego, przeczesał ręką włosy i usiadł koło mnie na kanapie.
- Jak oni kurwa pilnują tej areny? - rzucił wkurzony Niall - Dzwonie do Paula.
- Czy ktoś mi powie co się dzieje? - Liam przypomniał o sobie.
- Na twitterze są nasze zdjęcia z wczoraj, jak się całujemy, jak chodzimy za rękę po scenie. - wytłumaczyłam mu.
- Niedobrze. - wykrzywił się Li.
- Ems musimy spotkać się dziś z Paulem. - powiedział Niall.
- Okej. - szepnęłam.
- Nie przejmuj się. - chłopak przytulił mnie i pocałował w skroń.
Punkt 14.00 spotkaliśmy się z Paulem, bałam się tej rozmowy, jednak Niall przez cały czas wspierał mnie. Podeszliśmy pod drzwi pokoju menadżera chłopaków i Niall zapukał w nie, usłyszeliśmy "proszę" więc weszliśmy.
- Witajcie. - uśmiechnął się - Siadajcie przy stole, chcecie coś do picia. - zaprzeczyłam i blondyn też.
- Przejdźmy do rzeczy Paul. - westchnął blondyn.
- Są tylko dwa wyjścia z tej sytuacji. - powiedział poważnie - Albo ujawniacie się i przez chwilę będzie wielki szum, ale z czasem ucichnie.
- Albo? - ponagliłam Paula.
- Albo Niall musi pokazać się na mieście kilka razy z kimś innym. - dokończył.
Tego się właśnie bałam, nie wiem czy zniosę widok mojego chłopaka na randce z inną dziewczyną, nawet jeśli byłoby to udawane.
- Nie musicie podejmować decyzji dziś, ale czym szybciej tym lepiej. - westchnął Paul - A swoją drogą porozmawiam sobie z ochroną na arenie bo nie powinno dochodzić do takich sytuacji.
- Dzięki Paul, na razie. - pożegnał się blondyn i wróciliśmy do naszego pokoju.
Widziałam, że w Niallu aż się gotuje, weszliśmy do pokoju, chłopcy siedzieli na kanapie i oglądali telewizje. Blondyn minął ich i poszedł do swojego pokoju.
- Co mu? - spytał Louis.
- Rozmawialiśmy z Paulem. - powiedziałam.
- I...? - odparł Liam.
- Albo przyznajemy się oficjalnie do związku, albo Niall musi spotkać się z kimś kilka razy publicznie. - westchnęłam. 
- Kurwa. - mruknął Harry.
- Właśnie tak, idę sprawdzić co u niego. - powiedziałam do nich i skierowałam się do pokoju Nialla.
Otworzyłam cicho drzwi i zobaczyłam, że chłopak leży na łóżku z poduszką na głowie, podeszłam do niego i pogładziłam go po ramieniu, obejrzał się na mnie i przewrócił się na plecy, po czym przyciągnął mnie do siebie.
- Nie podoba mi się żadna z tych opcji. - westchnął chłopak.
- Musimy podjąć decyzje Niall. - powiedziałam.
- Wiem. Najchętniej bym wykrzyczał całemu światu, że jesteś moja, ale z drugiej strony nie chce narażać Cię na ciągłe zainteresowanie mediami, a tak na pewno będzie. - odparł, a moje serce zabiło mocniej, bo to pokazuje jego troskę o mnie.
- Podejmiemy decyzje jak trochę ochłoniemy, emocje nie pomagają w tym. - stwierdziłam.
- Jak zwykle mądra. - zaśmiał się i przyciągnął mnie mocniej do siebie.
Bawiłam się włosami chłopaka, jego oddech wyrównał się i mogłam spokojnie stwierdzić, że zasnął. Drzwi od pokoju uchyliły się i pokazał się w nich Liam, uśmiechnęłam się i pokazałam kciuk w górę, odwzajemnił gest i zamknął drzwi. Spojrzałam na śpiącego blondyna, przed nami do podjęcia ciężka decyzja.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zapraszam :3
Moje prace:
Love ya ! ♥

wtorek, 5 kwietnia 2016

19. Chcę spróbować.

Emi POV
W końcu mamy pełne dwa dni wolnego i zbieramy się na zwiedzanie Paryża, dawno nie byłam tak podekscytowana. Mimo że nie było super ciepło postanowiłam założyć sukienkę, a do niej trampki i skórzaną kurtkę, włosy związałam w kitkę i zrobiłam delikatny makijaż. Wyszłam z mojego pokoju i energia mnie roznosiła w przeciwieństwie do chłopaków, zeszliśmy na śniadanie i ruszyliśmy w drogę. Na pierwszy strzał poszedł Luwr, chłopcy oczywiście nie powstrzymali się od żartów i komentarzy co było na prawdę śmieszne, potem była bazylika Sacre-Coeur gdzie było bardzo dużo ludzi, a żeby się tam dostać trzeba było pokonać wiele schodów, ale warto było bo widok był nie ziemski. Potem przyszedł czas na obiad który zjedliśmy w przytulnej knajpce w centrum miasta, na koniec katedra Notre Dame i wieczorny spacer uliczkami Paryża, nie mogłam spędzić tego dnia lepiej. Podczas spaceru Niall złapał mnie za rękę, na początku trochę się speszyłam bo każdy mógł nas zobaczyć, jednak uśmiech blondyna rozwiał wszystkie wątpliwości. Koło 21.00 dotarliśmy do hotelu, byłam zmęczona, ale zadowolona więc nie narzekałam. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się na łóżku, usłyszałam ciche pukanie, a potem drzwi się otworzyły i Niall wszedł do środka, położył się obok mnie i ciepło uśmiechnął.
- Co jutro robimy? - zapytałam po chwili ciszy.
- Rejs Sekwaną i wieża Eiffla, a potem zabieram Cię na kolacje. - powiedział, a ja spojrzałam się na niego.
- Randka? - spytałam na co chłopak niepewnie pokiwał głową, a ja się uśmiechnęłam.
Leżeliśmy tak sobie, a Niall opowiadał mi o różnych rzeczach, trochę o wcześniejszych trasach, trochę o jego rodzinnej Irlandii, jego głos był przyjemny dla ucha i nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam.
***
Dziś chłopcy chcieli się wysłać, jednak ja wstałam o 8.30 i już nie byłam w stanie zasnąć, byłam bardziej niż podekscytowana randką z Niallem. Przygotowałam sobie chabrową sukienkę na wieczór, a na zwiedzanie włożyłam czarne rurki, T-Shirt i skórzaną kurtkę, położyłam się jeszcze na łóżku i wrzuciłam na instagram moje selfie z chłopakami z wczorajszego spaceru. Szanowni panowie zwlekli się z łóżek dopiero koło 11.00 i po tym jak się ogarnęli poszliśmy na śniadanie, podczas rejsu zrobiliśmy dużo zdjęć, podobnie było na wieży Eiffla tylko szkoda, że byliśmy w ciągu dnia, a nie wieczorem. Na obiad wróciliśmy do hotelu, a potem mieliśmy trochę czasu na spakowanie się ponieważ jutro o 12.00 mamy samolot. Przygotowałam ubrania na podroż wiec zostaną mi do spakowania tylko kosmetyki, wcisnęłam się w czarną sukienkę, na nogach miałam czarne szpilki, włosy lekko pofalowane i do tego makijaż podkreślający oczy. Wzięłam jeszcze płaszcz i byłam gotowa do wyjścia, idealnie w tym momencie zapukał Niall pytając się czy już możemy iść. Wyglądał świetnie, włosy postawione w czub, biała koszula,czarna marynarka, tego samego koloru wąskie spodnie i czarne sztyblety.
- Wyglądasz świetnie. - skomplementował mnie równocześnie wyrywając z przyglądania się mu.
- Dziękuję, Ty także dobrze wyglądasz. uśmiechnęłam się, a on odpowiedział tym samym.
- Mam nadzieję, że wybaczysz mi fakt że musi być z nami ochrona. - westchnął.
- Niall jest okej, rozumiem. - powiedziałam pokrzepiająco.
Blondyn podał mi swoje ramię i wyszliśmy z hotelu tym razem tylnym wyjściem. Wsiedliśmy do samochodu który już na nas czekał, przez całą drogę w nieznane mi miejsce Niall trzymał moją rękę delikatnie gładząc kciukiem po mojej skórze. Po ok. pół godzinnej jeździe wyszliśmy przed małą, ale bardzo elegancką restauracją.
- Rezerwacja? - spytał mężczyzna za komputerem.
- Na nazwisko Horan. - odparł Niall.
- Oczywiście, zapraszam. - powiedział i poprowadził nas do oddalonego od wszystkich stolika tuż przy oknie.
Lokal był bardzo klimatyczny, muszę przyznać że blondyn ma niezły gust. Zamówiliśmy dwa kieliszki czerwonego wina, ja do tego wzięłam makaron z owocami morza, natomiast Niall stek. Jedzenie było doskonałe, a porcje dość duże, jednak pokusiliśmy się o deser biorąc jeden i jedząc domowe lody prosto z jednego pucharka. Po tym jak blondyn zapłacił za rachunek wróciliśmy do auta, tak samo jak wcześniej chłopak trzymał mnie za rękę, po tym jak wysiedliśmy z auta na jakieś uliczce samochód odjechał, a ja stanęłam zdezorientowana.
- Niall czemu Mark odjechał? - spytałam.
- Chciałem się jeszcze przejść, a jesteśmy jakieś 20 min od hotelu. Poza tym jest dość późno i możemy zostać bez ochrony, miejmy nadzieję że nie spotkamy nikogo niepożądanego. - uśmiechnął się i złapał moją rękę.
Szliśmy pustymi uliczkami śmiejąc się na cały głos z głupot które mówił Niall. Przeszliśmy na drugą stronę ulicy i weszliśmy jak się okazało do ogrodu różanego który odwiedziłam pierwszego dnia pobytu w Paryżu. Poczułam mocniejszy ucisk na mojej ręce, czyżby blondyn się czymś denerwował? Przez to zachowanie moje serce zaczęło bić szybciej, zatrzymaliśmy się nagle przy ławce na której ostatnio siedziałam.
- Ems zależy mi na Tobie, chciałbym żebyś była kimś więcej. Pierwszy raz od dłuższego czasu czuje się naprawdę szczęśliwy, spróbujmy być razem. - wszystko jasne, tym się tak denerwował.
Stałam przed nim i nie wiedziałam co powiedzieć. Z jednej strony bardzo tego chciałam, a z drugiej bałam się cholernie. Rozejrzałam się wokół siebie, spojrzałam na pustą ławkę i przypomniały mi się słowa spotkanego tu ogrodnika gdy podarował mi kwiat "Różę żeby była piękna trzeba ściąć zanim zwiędnie." chyba dopiero teraz rozumiem te słowa, muszę podjąć decyzję dopóki "róża" nie zwiędła.
- Emi nie chce naciskać, jeśli trzeba jestem w stanie poczekać, serio... - zaczął mnie zapewniać, ale ja już podjęłam decyzje.
- Chcę spróbować. - powiedziałam pewnie.
Przez chwilę do chłopaka chyba nie dotarło co powiedziałam, po czym uśmiechnął się i mocno mnie objął na co się zaśmiałam. Odsunął się lekko ode mnie, a ja spojrzałam w jego oczy które dosłownie błyszczały ze szczęścia, zauważyłam że chłopak zerknął na moje usta i zagryzł dolną wargę na co się uśmiechnęłam. Nie musiałam długo czekać żeby poczuć jego wargi na moich, pocałunek był delikatny i powolny, czułam jego uśmiech i sama ledwo się powstrzymywałam. Gdy oderwaliśmy się od siebie dalej staliśmy w swoich objęciach stykając się czołami, czy może być lepiej? Chłopak skradł mi jeszcze szybkiego całusa i spacerowym krokiem wróciliśmy do hotelu, staraliśmy się wejść po cichu żeby nie przeszkadzać innym, ale okazało się że cała trójka siedziała przed telewizorem, jak tylko weszliśmy wszyscy spojrzeli na nas wymownym wzrokiem.
- Co? - spytałam.
- Nie trzymajcie nas w niepewności. - jęknął Louis.
- Nie wiem o co Wam chodzi. - wzruszyłam ramionami.
- Jesteście razem. - spytał Liam.
Spojrzeliśmy się na siebie z blondynem, chłopak posłał mi oczko i chwytając w talii przysunął do siebie całując skroń, co cholera - było kompletnie urocze. Oczywiście chłopcy jak stado dzikusów rzucili się na nas gratulując i ciesząc się. Koniec końców udało mi się dotrzeć do łazienki i wziąć szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i schowałam resztę rzeczy do walizki. Jutro lecimy do Belgii, a następnie do Holandii gdzie jest ostatni koncert w Europie, wrócimy tu dopiero na wiosnę jak zrobi się cieplej. Położyłam się do łóżka i zgasiłam światło, ułożyłam się wygodnie i nagle ciszę przerwało skrzypnięcie drzwi, a materac obok mnie się ugiął.
- Niall co Ty robisz? - spytałam.
- Nie mógłbym zasnąć, gdybym nie życzył dobrej nocy mojej księżniczce. - szepnął, a ja mogę przysięgnąć że gdybym stała nogi miałabym jak z waty.
- Dobranoc Niall. - powiedziałam.
- Dobranoc. - odparł składając całusa na moich ustach i równie szybko jak przyszedł, wyszedł z pokoju. 
Zasypiając uśmiechałam się sama do siebie, kto by pomyślał że w przeciągu 3 miesięcy moje życie się tak zmieni? 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No i w końcu :D
Kto się cieszy z Nemi?


piątek, 1 kwietnia 2016

18. Róże żeby była piękna trzeba ściąć zanim zwiędnie.

Niall POV
Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno wprost na moje łóżko, jęknąłem i przewróciłem się na brzuch i próbowałem dalej zasnąć, ale niestety nie było mi to dane. Położyłem się znowu na plecach, przypomniałem sobie wczorajszy wieczór, a właściwie dzisiejszą noc, uśmiechnąłem się sam do siebie, czy to jest normalne? Powinienem zabić Louisa za to co odwalił, ale ma szczęście że wszystko się dobrze skończyło. Dziś czekało mnie pakowanie bo jutro z samego rana ruszamy w dalszą część trasy. Wziąłem szybki prysznic i zjadłem śniadanie, nienawidzę się pakować, ale wolę mieć to już za sobą. Skończyłem w okolicy 16.00 i dostałem telefon od Harrego, że mamy się wszyscy spotkać za godzinę u niego, to znaczy że spotkam też Emi. Wciągnąłem na siebie czarne jeansy z dziurami, białą koszulkę i skórzaną kurtkę, w drodze wskoczyłem do kwiaciarni i kupiłem bukiet tulipanów. Potem od razu ruszyłem do apartamentu przyjaciela, szybko mi otworzył i głupio się uśmiechnął na co przewróciłem oczami, wszedłem do salonu gdzie siedzieli już Liam i Louis, oczywiście zareagowali identycznie jak Styles.
- Emi jest u siebie? - spytałem na co Harry przytaknął.
Skierowałem się do pokoju dziewczyny i delikatnie zapukałem, ale nie dostałem odpowiedzi, postanowiłem jednak wejść. Rozglądałem się i znalazłem ją na łóżku, spała na boku spokojnie oddychając, nie chciałem jej budzić, ale prawdopodobnie potem nie zasnęłaby  w nocy, a rano mamy samolot. Kucnąłem koło łóżka dziewczyny i delikatnie przejechałam zewnętrzną częścią dłoni po jej policzku, uśmiechnęła się przez sen, ale nie obudziła się. Przeczesałem ręką jej włosy, dziewczyna zaczęła mrugać i chyba się zdziwiła na mój widok.
- Niall? Co Ty tutaj robisz? - spytała.
- Harry po nas zadzwonił żebyśmy wpadli i pomyślałem o Tobie. - odparłem i niepewnie wyciągnąłem kwiaty zza pleców. 
- Dla mnie? - pisnęła i usiadła na łóżku.
- Specjalnie dla Ciebie. - uśmiechnąłem się, a dziewczyna rzuciła się na moją szyję.
- Dziękuję! - powiedziała obejmując mnie mocniej.
- Idę porozmawiać z chłopakami, masz ochotę na spacer jak się zrobi ciemniej? Nikt nie powinien mnie wtedy rozpoznać i będziemy mieć trochę spokoju. - spytałem.
- Jasne. - uśmiechnęła się szeroko co odwzajemniłem, kocham patrzeć na nią kiedy jest szczęśliwa.
Wróciłem do chłopaków i omawialiśmy dalszy ciąg trasy plus nową płytę, trzeba wziąć się za pisanie piosenek, coś już naskrobane mam, ale to za mało.  Koło 20.00 przyszła do nas Emi i  zapytała jak idzie, chwilę porozmawialiśmy i wyciągnąłem ją na obiecany spacer. Poszliśmy do pobliskiego parku, na szczęście dzisiejszy wieczór należał do tych cieplejszych, spacerowaliśmy alejkami upajając się swoją obecnością, spojrzałem na dziewczynę na jej ustach błąkał się mały uśmieszek, postanowiłem zaryzykować i delikatnie złapałem jej dłoń i splotłem nasze palce, spojrzała się na mnie, ale potem jej wzrok powędrował w dół, a policzki pokryły się czerwienią. Zaśmiałem się na to lekko i pewniej ścisnąłem jej rękę, jej obecność wystarczała, nie potrzebowałem niczego więcej.
- Gonisz! - krzyknęła dziewczyna wyrywając rękę z uścisku.
Pokręciłem głową i zacząłem biec za nią, ona potrafi być nieprzewidywalna i uwielbiam ją za to, w jej towarzystwie nigdy nie jest nudno. Muszę przyznać, że ma niezłą kondycje, ale i tak udało mi się ją złapać, nasz śmiech było na pewno słychać w całym parku. Niestety musiałem szybko odprowadzić Emi do domu bo musimy być o 7.00 na lotnisku.
***
Emi POV
Zdecydowanie wstawanie rano nie jest dla mnie, dobrze że walizki już wczoraj zapakowałam do vana, zostało mi ogarnięcie się i zabranie bagażu podręcznego. Jestem ciekawa jak to teraz będzie w trasie, jak rozwinie się moja i Nialla relacja. Punkt 6.00 byliśmy już na lotnisku, czekaliśmy na odprawę, stałam wtulona w Nialla który był równie zaspany jak ja. Tym razem lecimy na podbój Paryża, chłopcy mają tam dwa koncerty, ale na moje szczęście po nich zostajemy tam jeszcze 2 dni więc będziemy mogli trochę połazić. Cały lot przespałam opierając głowę na blondynie, po dotarciu na miejsce od razu ruszyliśmy do hotelu gdzie zostawiliśmy bagaże, chłopcy poszli spać natomiast ja nie miałam na to ochoty. Wyszłam do hotelowego ogrodu i zadzwoniłam najpierw do mamy, uspokoić ją i poinformować gdzie jestem, a następnie do Leny, aby opowiedzieć jej co się działo, dziewczyna praktycznie piszczała do słuchawki naprzemiennie mówiąc " A nie mówiłam!!". Postanowiłam przespacerować się po uliczkach przy hotelu, muszę przyznać że ta część Paryża jest piękna, jeśli reszta jest choć w połowie taka to ja jestem w niebie. Przysłuchiwałam się dźwiękom wokół siebie, hałas ulicy mieszał się z rozmawiającymi ludźmi, po jakimś czasie weszłam do pięknego różanego ogrody, zapach kwiatów był intensywny, ale nie przeszkadzał. Usiadłam na ławce przypatrując się mężczyźnie który musiał być ogrodnikiem bo przycinał gałęzie krzewów, widać było że to jego pasja i wkłada w to całe swoje serce, odwrócił się i uśmiechnął do mnie. Zaczęłam rozmyślać nade mną i Niallem, czy to nie dzieje się za szybko? W pewnym momencie przed moimi oczami pojawiła się róża,  uniosłam głowę i zobaczyłam wcześniej wspomnianego mężczyznę.
- Róże żeby była piękna trzeba ściąć zanim zwiędnie. - powiedział po czym uśmiechnął się i odszedł.
Nie zdążyłam nawet zapytać się go co miał na myśli, po prostu zniknął zostawiając mnie z tą piękną różą. Nagle mój telefon wydał z siebie dźwięk, spojrzałam na ekran "Nialler ❤".
Halo?
- Emi gdzie Ty się podziewasz?
Poszłam na spacerjestem w ogrodzie niedaleko hotelu.
Podejść po Ciebie?
Dam sobie radęniedługo będę.
Dobrzepa.
Spojrzałam na zegarek - 14.00 nawet nie wiem kiedy ten czas minął, muszę wrócić do hotelu bo o 15.00 mamy obiad, a potem od razu jedziemy na arenę na te wszystkie próby i przygotowania. 
O 16.00 byliśmy na arenie która była na prawdę ogromna, wzięłam telefon i poszłam na sam koniec sceny po czym zrobiłam zdjęcie i zamieściłam na instagramie i facebooku, chłopcy mieli szybką próbę i polecieli do garderoby gdzie przyszykowały ich stylistki o 18.00 zaczynało się M&G, a o 20.00 chłopcy wchodzili na scenę. Nie powiem, że nie czułam zazdrości gdy podczas M&G, fanki dosłownie rzucały się na Nialla, przytulały go i całowały po policzkach, starałam się na to nie patrzeć, ale to było silniejsze ode mnie. Po wszystkim Niall usiadł obok mnie na kanapie i mnie mocno przytulił, a moja złość momentalnie wyparowała.
- Nie zaczęliśmy koncertu, a ja już jestem zmęczony. - westchnął.
- No tak przecież Wasze fanki są takie męczące. - powiedziałam dość ironicznie.
- Czyżbyś była zazdrosna? - uśmiechnął się szeroko.
- Nie schlebiaj sobie. - prychnęłam, na co zaśmiał się głośno i mocniej mnie przytulił.
Przerzuciłam swoje nogi przez jego i zaczęłam przeglądać instagrama, Niall patrzył mi przez ramię i co raz śmiał się z czegoś. Było mi cholernie wygodnie jednak blondyn musiał iść bo za 15 min zaczynał się koncert, ja jak zwykle poszłam pod scenę i patrzyłam jak chłopaki szaleją na scenie, co raz łapałam Nialla jak specjalnie przechodził koło mnie i rzucał mi spojrzenie, a ja szczerzyłam się głupia. Po koncercie wróciliśmy do hotelu bo dzisiejszy koncert skończył się późno przez dzisiejsze M&G, jutro skończymy trochę wcześniej co bardzo mnie cieszyło, bo może gdzieś wszyscy razem wyskoczymy. 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~