wtorek, 14 czerwca 2016

Epilog

5 lat później...
Emi POV
- Jestem z Ciebie taka dumna! - powiedziała moja mama podekscytowanym głosem.
- Wiem mamo powtarzasz mi to od samego rana. - zaśmiałam się.
- Nie codziennie twoja córka kończy uniwersytet z wyróżnieniem! - spojrzała na mnie z dumą.
Tak właśnie stoję w korytarzu mojej uczelni, wszędzie jest pełno elegancko ubranych ludzi, którzy dziś odbiorą swoje dyplomy i ja również. Ostatnie pięć lat było ciężką harówką, siedziałam z nosem w książkach i połowę dni spędzałam w bibliotece. Lena skończyła studia już rok temu i przeprowadziła się do Londynu, otworzyła własną firmę krawiecką w której jestem zatrudniona. Przez ostatnie pięć lat mieszkałam u Nialla, którego niestety widywałam raz na trzy miesiące i dwa razy byliśmy razem na tygodniowych wakacjach, ale mimo wszystko układa nam się dość dobrze. Z jednego powodu jest mi przykro, Niallowi nie uda się dotrzeć na wręczenie dyplomu ponieważ mieli wczoraj koncert w Berlinie. 
- Zapraszamy wszystkich na wielką aulę. - ktoś krzyknął.
Zaprowadziłam mamę i Lenę na miejsca dla gości, a sama usiadłam pomiędzy innymi studentami, oczywiście nie obyło się bez przemówień, ale w końcu zaczęli rozdawać dyplomy. Kiedy wyczytali moje nazwisko, wstałam, poprawiłam sukienkę i pewnie szłam w stronę rektora uczelni. Weszłam na podwyższenie, dostałam gratulacje za jeden z lepszych wyników egzaminów i świetnie napisaną pracę końcową. Odwróciliśmy się do pamiątkowego zdjęcie i mnie zamurowało, na końcu auli przy drzwiach stał nie kto inny tylko Niall, miała ochotę rzucić wszystko i podbiec do niego, tak dawno się nie widzieliśmy, wzięłam głęboki oddech i uśmiechnęłam się do aparatu. Chwilę później cała ceremonia skończyła się, a ja od razu opuściłam swoje miejsce i zaczęłam biec w stronę mojego blondyna, wpadłam w jego objęcia, a on uścisnął mnie mocno.
- Gratulacje skarbie. - szepnął do mojego ucha.
- Dziękuję! Tak bardzo za Tobą tęskniłam. - pociągnęłam nosem.
- Ja za Tobą też. - otarł kciukiem moją łzę i pocałował mnie krótko.
- Co tu robisz? Mówiłeś, że nie dasz rady. - spytałam wychodząc z budynku uczelni.
- Ma się znajomości i tam i tu i udało się znaleźć bilet na nocny lot. - uśmiechnął  się.
- Niall! - krzyknęła radośnie moja mama - Jak dobrze Cie widzieć. - przytuliła go moja mama.
- Panią również. - zaśmiał się i przywitał także Lenę - Pozwólcie, że Was zawiozę do mojego mieszkania i uczcimy dyplom Emi. 
- Prowadź do samochodu. - poleciła Lena i wszyscy się zaśmialiśmy.
Dojechaliśmy do mieszkania chłopaka, przez cały czas towarzyszyły nam głośne rozmowy i śmiech, wjechaliśmy windą na odpowiednie piętro i weszliśmy do środka. Na środku salonu stała reszta chłopaków w kieliszkami i szampanem, pisnęłam i uścisnęłam każdego po kolei. Każdy trzymał lampkę szampana, wspominaliśmy ostatnie lata i narzekaliśmy przez to, że tak mało się widzieliśmy. W pewnym monecie Niall odchrząknął, przez co wszyscy zwrócili na niego uwagę, spojrzał się na mnie i wziął głęboki oddech.
- Emi  - zaczął i uklęknął przede mną - ja wiem, że jesteś tą jedyną, przez ostatnie 6 lat przeżyliśmy wiele wspólnych chwil, tych lepszych i tych gorszy, jednak wiem, że to właśnie z Tobą chcę być do końca życia. Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną? - wyciągnął małe granatowe pudełeczko i otworzył je przede mną ukazując, skromny srebrny pierścionek z małym diamentem.
- Tak. - zakryłam usta jedną ręką bo nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje.
Chłopak wstał i przytulił mnie mocno, po czym wpił się w moje usta, a reszta osób w pomieszczeniu zaczęła klaskać i nam gratulować. Dla mnie w tym momencie nie mogło być nic lepszego, Niall, moja mama, przyjaciele, mam nadzieję, że wszystko tak zostanie.
***
kilka miesięcy później...
Niall POV
Stanąłem przed lustrem poprawiając krawat, właśnie z Emi szykujemy się na oficjalną kolacje z naszymi rodzinami i przyjaciółmi z okazji moich urodzin. Dziewczyna została moją żoną dokładnie miesiąc temu i jestem z tego powodu cholernie szczęśliwy.
- Skarbie jesteś już gotowa? - krzyknąłem.
- Tak, już wychodzę. - odpowiedziała.
Dziewczyna wyszła z łazienki i uśmiechnęła się do mnie promiennie, miała na sobie piękną granatową sukienkę i czarne szpilki. Podeszła do mnie i poprawiła mój kołnierzyk, pocałowałem ją krótko i oparłem swoje czoło o jej.
- Poczekaj. - powiedziała i podeszła do komody, wyciągnęła z szuflady płaskie, średniej wielkości pudełko - Wszystkiego najlepszego skarbie. - powiedziała, ale była dziwnie zdenerwowana.
Otworzyłem pudełko i wyciągnąłem z niej czarną koszulkę, odwróciłem ją i zauważyłem napis "Najlepszy tata na świecie!", na początku nie wiedziałem o co w tym chodzi, ale gdy spojrzałem jeszcze raz do pudełka zauważyłem coś co wszystko mi wyjaśniło - test ciążowy, będę ojcem, cholera będę ojcem! Byłem w tak wielkim szoku, zdarzyło nam się kilka razy kochać bez zabezpieczenia, ale nigdy nie wyszło nic z tego, a tu taka niespodzianka.
- Niall powiesz coś? - spytała niepewnie, tak się zatraciłem w swoich myślach, że zapomniałem cokolwiek odpowiedzieć.
- Tak bardzo się cieszę. - pocałowałem ją mocno, a dziewczyna się zaśmiała - Jak długo wiesz?
- Jakoś od miesiąca, ale chciałam Ci zrobić niespodziankę, to początek 3 miesiąca. - sprytnie to przede mną ukrywała, ale przez moją nieobecność było jej łatwiej.
- Ktoś jeszcze wie? - spojrzałem na nią.
- Tylko Lena. - uśmiechnęła się.
- To całej reszcie pochwalę się dziś moim prezentem urodzinowym. - pogładził mój brzuch, który nie wyglądał jak ciążowy, tylko jakbym się co najwyżej porządnie najadła.
Emi POV
Pół godziny później byliśmy w sali wynajętej na tą okazję, kelner zaproponował nam szampana, ja grzecznie odmówiłam, jednak Nialla jak najbardziej zachęciłam do napicia się. Po przywitaniu się z najbliższymi Niall dorwał się do mikrofonu koło sceny skąd grała muzyka.
- Dziękuję wszystkim za przybycie, jest mi niezmiernie miło, mam też nadzieję że będziecie się także dobrze bawić dzisiejszego wieczoru. Ale zanim zaczniemy zabawę chciałbym poprosić bliżej naszych rodziców. - przerwał na chwilę, gdy nasze rodziny dotarły kontynuował - Chciałbym wszystkim pochwalić się moim prezentem urodzinowym od żony, więc możecie spodziewać się małego Horana za jakieś pół roku. - wszyscy zaczęli klaskać i ekscytować się tą informacją, Niall ucałował moją skroń i podeszliśmy do naszych rodzin.
- Będę babcią! - krzyknęła moja mama i objęła mnie mocno, słyszałam jak pociąga nosem na co się zaśmiałam.
Maura i Bob także mnie uścisnęli, a kolejni byli nasi przyjaciele, którzy wręcz wariowali na tą informację. Niall przez cały czas trzymał moją rękę co było naprawdę urocze, w pewnym momencie pochylił się i szepnął mi do ucha.
- To najlepszy prezent jaki mogłaś mi dać, ale możesz być pewna że na jednym się nie skończy. - uśmiechnął się zadziornie.
Zaśmiałam się i wtuliłam w bok mojego męża, nawet nie chce mi się myśleć co by było gdyby moja mama nie dowiedziałaby się, że ma siostrę, nie poznałabym Harrego, ani Nialla, ani reszty chłopaków, nie podróżowałabym przez rok po całym świecie, nie mam pojęcia czy byłabym w stanie pokochać kogoś tak bardzo jak kocham tego farbowanego Irlandczyka.
- Kocham Cię Niall. - odparłam.
- Ja Ciebie też skarbie. Na zawsze. - mruknął do mojego ucha.~
KONIEC
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję Wszystkim <3

30. Zamieszkaj ze mną.

Emi POV
- Nie dam rady. - trzęsły mi się ręce.
- No otwórz ją! - ponaglała mnie mama.
- Zaraz zrobię to za Ciebie. - westchnęła Lena.
Delikatnie rozerwałam pierwszą kopertę która była z Uniwersytetu w Paryżu, czytałam i uśmiechnęłam się lekko.
- Dostałam się.
- To świetnie! Ale bardziej nas interesuje czy dostałaś się do King's w Londynie. - Lena podała mi drugą kopertę.
- Zaraz zwymiotuję przez nerwy, mamo zrób to. - przekazałam jej list.
Rozerwała kopertę i zaczęła czytać list, nagle łza spłynęła po jej policzku, byłam przerażona bo spodziewałam się najgorszego.
- Więc? - przełknęłam głośno ślinę - Czemu płaczesz?
- Bo moja córcia przeprowadza się do Londynu. - otarła łzy i objęła mnie.
Na początku nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam, dopiero jak sama przeczytałam list zaczęłam skakać i piszczeć niczym dwunastolatka na koncercie swojego idola.
- Mamo nie płacz, będę Cię odwiedzać, będziemy do siebie dzwonić. - uścisnęłam ją ponownie.
- Wiem po prostu cieszę się Twoim szczęściem, poza tym wiem że będziesz tam szczęśliwa, będziesz miała Harrego i Nialla blisko siebie. - uśmiechnęła się.
- To samo się tyczy Ciebie. - wskazałam na moją przyjaciółkę.
- Nawet na chwile nie pomyślałam, żeby dać Ci spokój. - przytuliła mnie.
***
Siedzę właśnie w taksówce, jestem w drodze do jego mieszkania, jutro jest ostatni koncert chłopaków który odbędzie się właśnie w Londynie, więc jestem pewna że jest w swoim mieszkaniu. Oczywiście, żaden z chłopaków nie wie o moim przyjeździe, papiery na studia wysłałam już jakiś czas temu. Nie obyło się też szału w mediach, gdy zniknęłam na jakiś czas i miliona wersji jak to się z Niallem nie rozstałam, a w rzeczywistości praktycznie codziennie rozmawialiśmy na Skype i wysyłaliśmy do siebie niezliczoną ilość smsów. Zapłaciłam taksówkarzowi za kurs i z moją wielką walizką wsiadłam do widny, wcisnęłam odpowiedni guzik i czekałam cierpliwie, aż dotrę na odpowiednie piętro. Skierowałam się do odpowiednich drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem, co lepsze otworzył mi Louis,a nie tak jak przewidywałam Harry, chłopak objął mnie mocno z głośnym śmiechem.
- Emi! Co Ty tu robisz? - spytał.
- A mogę wejść? - zaśmiałam się.
- Tak jasne. - przepuścił mnie.
- Louis kto to? - na przedpokój wszedł Harry i stanął jak wryty.
- No co nie przywitasz się ze mną? - rozłożyłam ręce, a po chwili chłopak stał już przy mnie.
- Liam! - krzyknęłam, go gdy zobaczyłam.
- Emi, skąd Ty się tu wzięłaś? - uścisnął mnie.
- Jest tu też Niall? - spytałam.
- Nie, ale powinien być za jakąś chwilę. - odpowiedział Harry.
- Chciałam mu zrobić niespodziankę, więc on nie może wiedzieć o tym że jestem w Londynie, chce się z nim zobaczyć jutro na koncercie. - wytłumaczyłam im.
- Przyleciałaś nas odwiedzić? - uniósł brew Liam.
- Właściwie dostałam się do King's. - uśmiechnęłam się.
- Chwila czyli zostajesz w Londynie na stałe? - spytał zszokowany Harry.
- Tak i mam prośbę mogę tu pomieszkać dopóki czegoś nie znajdę? Nie mam ochoty mieszkać w akademiku. - stwierdziłam.
- Możesz mieszkać tutaj, mi będzie raźniej, a jak będę na wyjeździe zajmiesz się mieszkaniem. - ucieszył się.
- Jesteś pewien? - spytałam, chłopak chciał odpowiedzieć, ale rozbrzmiał dzwonek do drzwi.
- To Niall. - odparł Louis.
- Ja pójdę z Emi do jej pokoju odnieść walizkę, a Wy otwórzcie mu. - zadecydował Liam i wziął moją walizkę i pobiegliśmy do mojego pokoju - Dobrze, że przyjechałaś. Niall już wariował. - westchnął.
- Leć do nich bo jeszcze zacznie coś podejrzewać. - uśmiechnęłam się i zaczęłam wypakowywać ubrania.
Gdy już wszystko było poukładane, po cichu wyszłam na korytarz, żeby zorientować się czy chłopcy skończyli już swoje spotkanie, jak się okazało dalej siedzą w salonie.
- Niall coś jest nie tak? - spytał Harry.
- Tęsknie za Emi, nie widzieliśmy się od trzech miesięcy. - westchnął - Przez ostatni tydzień praktycznie nie rozmawialiśmy, cholernie się boję że chce to skończyć.
- Niall spokojnie Emi Cię kocha, może ma do załatwienia te sprawy ze studiami. - odparł Harry.
- Do tej pory nic mi nie powiedziała na ten temat. - powiedział z żalem w głosie.
- Może nie chce zapeszać czy coś? Dla niej też to jest trudne. - poparł Harrego Liam.
- Nieważne, to do jutra. - rzucił Niall i przeszedł dosłownie kilka metrów ode mnie.
Wypuściłam powietrze z ulgą, gdy wyszedł od razu weszłam do salonu, gdzie reszta dalej siedziała na kanapach.
- Nie wiedziałam, że on aż tak to przeżywa. - mruknęłam.
- Chyba dziś był chyba kryzys. - odparł Louis.
***
- Okej wszystko jest już ustalone, podejdziesz do nas na znak. - przytaknęłam.
Siedzę w jakimś niewielkim pokoju razem z dźwiękowcami, tutaj jest pewność że Niall mnie nie znajdzie, potem przeniosę się pod scenę i obejrzę koncert, na koniec realizujemy nasz plan i jestem ciekawa reakcji Nialla. Gdy tylko chłopcy weszli na scenę jeden z ochroniarzy odprowadził mnie do sektora vip przy samej scenie. Tak bardzo tęskniłam za koncertami chłopaków, miałam na tyle szczęścia że Niall nie zauważył mnie pod czas trwania całego show, wiedziałam że zbliża się ta chwila.
- Dziękujemy Wam wszystkim za przybycie na nasz ostatni koncert podczas tej trasy! - krzyknął Harry - Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek. - uniósł palec w górę.
- Mamy niespodziankę dla naszego przyjaciela Nialla. - uśmiechnął się Lou, a Niall wyglądał na zdezorientowanego.
- Twoja najwierniejsza fanka bardzo chciała Cię odwiedzić. - oznajmił Liam.
- I przy okazji poinformować, że dostała się do King's. - krzyknął Harry.
Ochroniarz pomógł mi wejść na sam początek sceny podczas gdy Niall stał praktycznie na końcu podestu, Lou podszedł do niego i obrócił w moją stronę. Mina chłopaka była bezcenna, oddał mikrofon przyjacielowi i zaczął biec, gdy pokonał cały dzielący nas dystans objął mnie i śmiał się na cały głos, z przyklejonym chłopakiem do mojego boku zeszliśmy ze sceny. Niall od razu naprał na moje wargi, wlał w ten pocałunek całą swoją tęsknotę z tych trzech miesięcy.
- Dostałaś się do King's i zostajesz w Londynie na stałe? - spytał trzymając w rękach moje policzki.
- Zgadza się. - posłałam mu uśmiech.
- Dzięki Ci Boże. - pokręcił głową i znowu mnie pocałował - Gdzie będziesz mieszkać?
- Właściwie mam zamiar zamieszkać w mieszkaniu Harryego. - odpowiedziałam.
- Zamieszkaj ze mną. - zaproponował, a ja byłam w lekkim szoku.
- Głupio mi teraz odmawiać Harryemu. - zagryzłam wargę.
- Ja nie mam nic przeciwko. - wtrącił się loczek - Myślę, że to niezły pomysł.
- Więc zgadzam się. - spojrzałam w oczy blondyna.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też Niall.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I tak o to kończy się przygoda Emi i Nialla.
Został jeszcze epilog w sumie.


sobota, 4 czerwca 2016

29. Odprowadzę Was.

Emi POV
Mała sala była cała w balonach i serpentynach, na środku stał tort ze świeczkami, a na ścianie wisiał napis "Wszystkiego najlepszego Emi".
- Nie musieliście. - pociągnęłam nosem ze wzruszenia.
- To pomysł Nialla, świętujemy Twoje urodziny i żegnamy Cię, dlatego jest też cała ekipa, miło było z Tobą podróżować. - przytulił mnie Harry.
Przytuliłam każdego po kolei, a na końcu przykleiłam się do Nialla, chciałam spędzić z nim jak najwięcej czasu, a zostało go nam na prawdę mało. Tańczyliśmy, piliśmy i jedliśmy słodkości, koło 1.00 w nocy poczułam się bardzo zmęczona, postanowiliśmy z Niallem wyjść po cichu, niech reszta bawi się dalej dobrze. Po moich prośbach poszliśmy jeszcze na mały spacer, musiałam się przewietrzyć po sporej dawce alkoholu.
- Może prześpimy się dzisiaj u mnie? Z tego miejsca mamy jakieś 10 minut na piechotę. - zaproponowałam.
- Twoja mama nie będzie miała nic przeciwko? - spytał.
- Nah, wyjechała do ciotki na kilka dni. - machnęłam ręką.
I tak się stało, otworzyłam drzwi i wpuściłam Nialla do środka i od razu zamknęłam dokładnie, złapałam chłopaka za rękę i zaprowadziłam do mojego pokoju, wcześniej nie miał okazji go widzieć, bo nie było czasu gdy byli u mnie wszyscy razem.
- Ładnie tu masz. - uśmiechnął się.
- Dzięki. - zachwiałam się, a blondyn mnie złapał.
Nie byłam pijana, ale alkohol lekko szumiał w mojej głowie, Niall postawił mnie do pionu i wpił się w moje usta, pocałunek był niechlujny i pełen pożądania. Sięgnęłam do krawędzi jego koszulki i zdjęłam ją z niego, byłam pewna, że chce żeby to właśnie on był moim pierwszym, po tym co zrobił dziś - napisał dla mnie piosenkę którą zaśpiewał przed ogromną publicznością i przygotował cudowne przyjęcie urodzinowo - pożegnalne. Wiem, że ja też będę jego pierwszą, kiedyś poruszyliśmy ten temat, tym bardziej byłam podekscytowana tym jak toczy się sprawa. Chwilę później leżeliśmy na moim łóżku w samej bieliźnie, chłopak sięgnął do zapięcia mojego stanika, odpiął go i rzucił gdzieś w kąt, na początku czułam się niezręcznie, jednak gdy blondyn szeptał mi do ucha komplementy wstyd szybko poszedł w zapomnienie. Czułam pocałunki idące od moich piesi, aż do podbrzusza, zanim Niall pozbył się moich majtek spojrzał mi w oczy szukając zawahania, ale go nie odnalazł, następnie ja zsunęłam jego bokserki uwalniając już twardego penisa. Chłopak sięgnął do spodni, wyciągnął portfel, a z niego prezerwatywę która po chwili była już na jego męskości, blondyn zawisł nade mną i pocałował mnie, chwilę później wszedł we mnie powoli, poczułam mocne pieczenie, ale na szczęście po chwili ustąpiło. Jęczałam imię chłopaka, ale też niejednokrotnie usłyszałam moje imię z jego ust, kochaliśmy się jakby jutro miał się skończyć świat. Doszłam pierwsza, a Niall potrzebował jeszcze chwili, po czym doszedł w prezerwatywę. Złączyłam nasze czoła i starałam się wyrównać oddech jednak nie było to takie proste.
- Kocham Cię. - szepnął.
- Ja Ciebie też i to bardzo. - odpowiedziałam.
***
Gdy rano wstałam Nialla nie było w łóżku, ja leżałam naga przykryta dokładnie kołdrą, na wspomnienia minionej nocy uśmiechnęłam się, wciągnęłam na siebie majtki i wciągnęłam przez głowę koszulkę chłopaka. Zeszłam do kuchni, gdzie blondyn robił śniadanie, przytuliłam się do jego pleców, a on odwrócił się i pocałował mnie mocno.
- Jak się czujesz? - spytał z troską.
- Cudownie, lepiej być nie może. - uśmiechnęłam się.
- To dobrze. - nałożył jajecznicę na talerze i postawił na wyspie kuchennej.
- O której jedziecie na lotnisko? - spytałam.
- Koło 15.00 musimy wyjść z hotelu. - westchnął.
- Odprowadzę Was. - postanowiłam.
- Ale nie wychodzisz z auta, nie chcę żebyś przepychała się przez tłumy. - odparł.
- Dobrze. - przytaknęłam.
Koło 13 dotarliśmy do hotelu, oczywiście nie obyło się bez dociekania gdzie byliśmy i czemu nie daliśmy znać, że nie wrócimy do hotelu. Niall na szczęście był praktycznie spakowany, wziął szybki prysznic przebrał się i resztę czasu, aż do wyjścia z hotelu przytulaliśmy się na hotelowym łóżku. W vanie siedziałam tuż obok Nialla, po moich policzkach leciały łzy, które chłopak co jakiś czas ocierał. Gdy dojechaliśmy na lotnisko pożegnałam się z chłopakami i wpiłam się w usta blondyna.
- Ej mała, spokojnie. Będziemy mieli kontakt, kocham Cię niezależnie od wszystkiego tak? - ujął moje policzki.
- Też Cię kocham Niall. - pociągnęłam nosem.
Louis wyszedł pierwszy, po nim Harry, a kolejny był Liam, Niall wychodząc do ostatniej chwili trzymał moją dłoń, odjechaliśmy dopiero gdy straciłam chłopców z pola widzenia. Kierowca odwiózł mnie do domu, podziękowałam mu uśmiechem i weszłam do pustego domu, pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam po Lenę, poprosiłam żeby nocowała u mnie, oduczyłam się spania samej, zawsze Niall był koło mnie. Z przyzwyczajenia przejrzałam wieczorem portale plotkarskie i nie mogłam uwierzyć, że już zaczęły się insynuacje na nasz temat. "Niall Horan widziany na lotnisku bez swojej dziewczyny! Czyżby problemy w raju?", "Dziewczyna Nialla Horana nie pojawiła się na lotnisku! Nie potrafi docenić tego co chłopak zrobił dla niej na koncercie (link do filmiku w artykule)".
- Przestań przeglądać te głupoty. - westchnęła Lena.
- Na prawdę nie mają o czym pisać? - pokręciłam głową.
- Szukają tylko sensacji. - poklepała mnie po ramieniu.
Jeszcze przed położeniem się do łóżka dostałam smsa od Nialla, że zakwaterowali się w hotelu, aktualnie są w Grecji i dalej będą realizować trasę. Nie widzę go tylko parę godzin, a już tęsknie jak szalona, po jakimś czasie zasnęłam, choć nie było to dziś proste.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Został jeszcze jeden rozdział + epilog!
Nie będzie drugiej części tego ff :(


28. To nie koniec atrakcji na dziś.

Emi POV
Nawet nie wiem kiedy minęło kolejne pół roku, z Niallem świetnie nam się układało, ale niestety dochodzi koniec mojej wspaniałej przygody z chłopakami. Jest 20 czerwca i właśnie wylądowaliśmy na lotnisku w Polsce, gdzie chłopcy mają swój koncert, po nim ja zostaje w kraju, a chłopcy lecą w dalszą trasę, która kończy się dopiero pod koniec września. Na samą myśl, że muszę się z nimi rozstać mam ochotę się rozpłakać. Jutro są moje urodziny , pamiętam jak rok temu poszliśmy do klubu świętować moją osiemnastkę, z Niallem miałam średnie kontakty,a on miał ustawiony związek z modelką. Dziś jesteśmy razem i to oficjalnie, z chłopakami z zespołu można śmiało powiedzieć, że się przyjaźnie, a Harry jest świetnym kuzynem. Z lotniska od razu pojechaliśmy do mojego domu, tam na nas czekała Lena i moja mama z pysznym obiadem, dopóki chłopcy są w Polsce będę mieszkać w hotelu z nimi. Po obiedzie poszliśmy na spacer po starym mieście, oczywiście chłopcy zrobili nie małe zamieszanie, jednak Niall trzymał się bardzo blisko mnie, czułam że przeżywa naszą rozłąkę, powinnam mu powiedzieć, że złożyłam papiery na uczelnie w Londynie, ale chcę mu zrobić niespodziankę, mam nadzieję że przyjmą mnie tam bez większych problemów. Koło 18.00 Harry, Louis i Liam pojechali do hotelu, a ja i Niall zostaliśmy na mieście, bo obiecałam moim znajomym że spotkam się z nimi i przedstawię mojego chłopaka. Zaprowadziłam nas do knajpki, gdzie zazwyczaj siedzimy, od razu znalazłam wzrokiem moich przyjaciół, trochę mi ulżyło bo nie zauważyłam w śród nich Matiego, była Paula, Gabi, Lena, Kuba i Filip. Niall dobrze się dogadywał z chłopakami, a dziewczyny były nim wręcz zauroczone, blondyn przez cały czas trzymał pod stołem moją rękę. Koło 22.00 przyjechał po nas ochroniarz i zabrał nas do hotelu, Niall musi się wyspać bo jutro mają koncert na stadionie. Szybko znaleźliśmy się w naszym pokoju, pierwsza wzięłam prysznic i usiadłam na łóżku z moim laptopem, weszłam na portale plotkarskie i zaczęłam je przeglądać, oczywiście znalazłam artykuł o nas " Niall Horan odwiedził kraj swojej dziewczyny, czy szykuje się coś poważniejszego? Czy chłopak pozna rodzinę swojej wybranki?". Prychnęłam na ten nagłówek, ponieważ Niall poznał moją mamę już pół roku temu, przejrzałam jeszcze kilka stron i odłożyłam telefon, blondyn wyszedł z łazienki w samych bokserkach i z wilgotnymi włosami. Oczywiście musiał wytrzeć we mnie swoje kudły, moja koszulka była wilgotna, a blondyn siedział na mnie okrakiem i mnie łaskotał.
- Podoba mi się Twój kraj. - powiedział po czym cmoknął mnie w usta.
- Cieszę się. - przyciągnęłam go za kark i znowu połączyłam nasze usta.
Chłopak pogłębił pocałunek i dołączył do niego język, nagle przewrócił nas tak że to ja na nom siedziałam, wsunął dłonie pod moją koszulkę i delikatnie gładził moje plecy. Zsunęłam się trochę niżej, aby ucałować jego obojczyk, miałam też zamiar zrobić na nim malinkę, jednak speszyłam się ponieważ poczułam erekcję blondyna, to nie tak że sama się nie nakręciłam jednak nie byłam tego pewna. Nie chciałam pokazać Niallowi, że coś jest nie tak pocałowałam jego obojczyk po czym podciągnęłam się wyżej i połączyłam nasze usta. Chwilę później zeszłam z niego i wtuliłam się w jego bok, na szczęście uśmiechnął się, pocałował mnie w czoło, potem zgasił światło i znowu położył się koło mnie.
- Kocham Cię Emi. - szepnął w moje włosy.
- Ja Ciebie też kocham Niall. - odpowiedziałam i zasnęłam słuchając równego bicia serca chłopaka.
***
Kolejny dzień zaczął się pracowicie tuż po śniadanie chłopcy pojechali do galerii handlowej podpisywać płyty, a ja w tym czasie spotkałam się z Leną i przygotowałyśmy się na koncert, na stadionie mamy być koło 15.00, wtedy też będą już chłopcy. Wszystko było idealnie przygotowane, wielka scena, nagłośnienie i świetna pogoda, nie mogę uwierzyć że to mój ostatni koncert podczas tej trasy. Pod koniec koncertu światła na stadionie przygasły i zrobiło się spokojnie, Niall usiadł na krawędzi podestu niedaleko mnie z gitarą w ręku.
- Przede wszystkim chciałbym złożyć urodzinowe życzenia mojej dziewczynie, Emi skarbie wszystkiego najlepszego. - powiedział blondyn, na co się dość mocno zdziwiłam - Mam dla Ciebie małą niespodziankę. - uśmiechnął się i zaczął grać melodię na gitarze. 
    
Gdy pierwsze słowa piosenki wypłynęły z jego ust w moich oczach były łzy, w refrenie śpiewali wszyscy razem, musiał to przygotować już jakiś czas temu. 
I can feel your heart inside of mine, I feel it, I feel it/Mogę poczuć twoje serce w moim (czuję je,czuję je)
I've been going out of my mind, I feel it, I feel it / Tracę zmysły (czuję to, czuję to)
Know that I'm just wasting time / Wiem że tylko tracę czas
And I hope that you don't run from me / I mam nadzieję, że ode mnie nie uciekniesz
Te słowa idealnie wszystko opisywały, Niall nie chce żebym uciekła, a niestety musimy się rozstać za kilkanaście godzin i to nie wiadomo na ile, ja muszę pozałatwiać swoje sprawy tutaj i jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli spotkamy się gdzieś we wrześniu. Gdy piosenka się skończyła publiczność oszalała, ochroniarz pomógł mi wejść na scenę i przytuliłam Nialla.
- To najlepszy prezent urodzinowy jaki mogłam dostać. - pociągnęłam nosem.
- Ej mała nie płacz. - otarł moje policzki z łez - Tylko dla twoich oczu, pokażę ci moje serce. - zacytował samego siebie.
- Brakuje połowy mnie, gdy jesteśmy osobno. - rzuciłam słowa które najbardziej utkwiły mi w pamięci.
- Jeszcze nie jesteśmy osobno. - cmoknął mnie i razem z zespołem pożegnał się z publicznością.
Za kulisami była już Lena, która z tego co widzę sama uroniła łzę, przytuliła mnie na co obie się zaśmiałyśmy. Zauważyłam, że wokół nas jest dziwnie pusto, jestem tylko ja, Lena i Niall.
- Gdzie wszyscy? - spytałam.
- To nie koniec atrakcji na dziś. - uśmiechnął się Niall i objął mnie w talii.
Szliśmy długim korytarzem, nie wiedziałam już sama czy jestem szczęśliwa czy smutna, skrajne emocje towarzyszyły mi jednocześnie. W końcu dotarliśmy do drzwi które popchnął Niall, zakryłam ręką usta i rozpłakałam się na dobre.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Coraz bliżej do końca :o
Co Emi zobaczyła za drzwiami? :D