niedziela, 13 marca 2016

14. Czemu wrzuciłaś tam monetę?

Emi's POV
Dziś drugi dzień naszego pobytu w Rzymie, Liam obudził mnie chwilę po 9.00, że czas zbierać się na śniadanie. Wstałam i poszłam do łazienki ogarnąć się, następnie wybrałam ciuchy na dzisiejszy ciepły dzień - bordowa koszula bez rękawów i czarna, rozkloszowana spódnica do połowy uda, dobrałam jeszcze czarne vansy i już byłam gotowa. Wszyscy razem zeszliśmy do restauracji i usiedliśmy przy dwóch stolikach koło siebie. Siedziałam między Lou i Liamem przez których w kółko się śmiałam, kątem oka zerkałam na Nialla który grzebał w swoim śniadaniu jedząc je w tempie żółwia co nie jest do niego podobne. Po skończonym śniadaniu cała ekipa idzie do lobby ustalić plan dnia, gdy minęłam próg restauracji poczułam dłoń na moim ramieniu, odwróciłam się i przede mną stał uśmiechnięty Luke. Przywitaliśmy się i chwilę rozmawialiśmy, aż nie podszedł do nas Niall.
- Emi idziesz zwiedzać Rzym? Mamy jakieś 3 godziny i możemy przejść się. - poinformował Niall, już miałam się zgodzić kiedy Luke wtrącił się w rozmowę.
- Ems pozwiedza miasto ze mną, wiec nie masz co się martwić stary. - powiedział co mnie wkurzyło bo to nie on będzie za mnie decydował.
- Myślę Luke że jednak podziękuję za Twoje towarzystwo. - odparłam i widziałam wymalowane zdziwienie na twarzy Nialla i Luka jednocześnie.
- Czyli co wolisz tego farbowanego idiotę niż mnie? Może działasz na dwa fronty? Jesteś zwykłą dziwką szukającą rozgłosu. - warknął, a ja nie wierzyłam w to co mówi, czułam jak Niall chce do niego skoczyć, ale powstrzymałam go.
- Nie warto Niall, niektórzy nie są warci nawet zareagowania na nich bo są skończonymi dupkami, którzy nawet nie zapytają mnie o zdanie. Poza tym ten farbowany idiota to mój najlepszy przyjaciel i tylko ja tak mogę go nazywać. Żegnam. - zakończyłam rozmowę, złapałam Nialla za nadgarstek i pociągnęłam go w stronę wind.
- Emi przepraszam nie chciałem tego powiedzieć. - krzyczał za mną Luke.
- Pieprz się. - odpowiedziałam pokazując mu środkowy palec.
Wsiedliśmy do windy i czułam na sobie wzrok Nialla, wiedziałam o co mu chodzi.
- Tak, miałeś rację co do Luka. Przepraszam. - westchnęłam.
- Daj spokój Emi. - machnął ręką - Ale muszę przyznać, że nieźle mu dogadałaś. - zaśmiał się.
Weszliśmy do pokoju gdzie czekała już na nas reszta, poszłam do siebie po torebka z wszystkimi potrzebnymi rzeczami i wróciłam.
- Dobra plan na dziś jest taki: idziemy teraz pospacerować, wracamy do hotelu, potem koncert, a po koncercie jest afterparty. - zarządził mój kuzyn - Wszyscy są za?
- Tak! - odpowiedzieliśmy chórem. 
Chwilę później siedzieliśmy w vanie który dowiózł nas w okolice koloseum, budowla była olbrzymia i piękna. Chodziliśmy po okolicy z dwoma ochroniarzami, robiliśmy sobie zdjęcia i rozmawialiśmy. Oczywiście nie obyło się bez natarczywych fanek chłopaków, więc musieli dać kilka autografów. Kolejnym punktem naszego zwiedzania wybranym przeze mnie była Fontanna di Trevi.
    
Wyjęłam z portfela monetę i wrzuciłam ją do fontanny, koło mnie stał Liam który przyglądał mi się ze zdziwieniem.
- Czemu wrzuciłaś tam monetę? - spytał.
- Podobno jak się wrzuci monetę to się wróci kiedyś do Rzymu. - westchnęłam - A mi się tu naprawdę podoba, chciałabym zwiedzić cały Rzym. Jest też twierdzenie że jak się wrzuci do niej dwie monety to będzie się miało romans, a jak się wrzuci trzy to ślub. - zaśmiałam się.
Każdy z chłopaków poszedł w moje ślady i wrzucił po monecie, potem ochroniarz zrobił nam pamiątkowe zdjęcie, a ja jeszcze zdążyłam zrobić sobie selfie na snapchata. Szliśmy w kierunku naszego vana, kiedy Niall przypomniał sobie że zostawił na brzegu fontanny okulary, gdy szukał drobnych. Pobiegł szybko i zapewnił nas że za minutę wróci i tak też było, uśmiechnął się do wszystkich i poszliśmy do naszego pojazdu. Niestety czas nam się skończył i musieliśmy wracać do hotelu, bo przed koncertem chłopaki muszą się wykąpać i przebrać, ja z resztą też. 

Niall's POV
Wszedłem do vana i usiadłem koło Emi, gdyby wiedzieli czemu się wróciłem wyśmialiby mnie, no może ewentualnie Louis by mnie zrozumiał. Okulary zostawiłem tam specjalnie, wróciłem się i dorzuciłem te cholerne dwie monety, może jeszcze nie chce ślubu, ale chciałbym żeby pomiędzy mną, a Emi było coś więcej niż przyjaźń. Wróciliśmy do hotelu i od razu wzięliśmy się za przygotowania do koncertu, mamy półtorej godziny do wyjścia. Jako pierwszy wziąłem szybki prysznic, wciągnąłem na nogi krótkie, jeansowe spodenki i założyłem białą koszulkę na ramiączka z flagą USA, włosów nie układałem bo i tak zrobi to stylistka. Siedziałem wygodnie na fotelu "skacząc" po kanałach w telewizorze, nie było nic ciekawego więc zostawiłem stacje muzyczną. Z mojego zamyślenia wyrwała mnie Emi wołająca moje imię, wstałem z fotela i wszedłem do jej pokoju.
- Niall pomożesz mi z suwakiem? - zapytała wskazując na swoje plecy, wciągnąłem powietrze ponieważ cholera, stoi przede mną w czarnej sukience do połowy uda i prosi mnie o jej zapięcie, a ja najchętniej bym się jej pozbył.. STOP Horan nawet tak nie myśl.
- Jasne. - odpowiedziałem starając się brzmieć obojętnie, poszedłem do niej i sprawnie zasunąłem suwak, dalej wpatrując się w nią.
- Wszystko ok? - spytała.
- Umm t-tak. Ładnie wyglądasz. - mruknąłem i szybko wyszedłem z jej pokoju, jestem totalnym idiotą w życiu nie będzie chciała być z kimś takim jak ja.
Usiadłem na kanapie chowając twarz w dłoniach, poczułem jak kanapa się koło mnie ugina i modliłem się w duchu, żeby to nie była Emi. Miałem szczęście bo tuż obok mnie siedział uśmiechnięty Liam.
- Co jest stary? - spytał.
- Wszystko okej, a czemu miałoby być inaczej? - odpowiedziałem.
- Może dlatego, że jesteś cały czerwony. - zaśmiał się.
- Po prostu tu jest duszno. - skłamałem.
- Okej jak uważasz. - wzruszył ramionami.
Punktualnie o 16.00 wszyscy byliśmy gotowi do wyjścia i pół godziny później byliśmy na stadionie. Jak zwykle było wielkie zamieszanie z szukaniem mikrofonów, czesaniem nas i ogólnie organizacją. Tak jak było w planie o 18.00 weszliśmy na scenę, od razu widziałem Emi i Louise przy samej scenie, stwierdziłem że będę na razie dawał Emi delikatne znaki na to, że coś do niej czuję. 

Emi's POV
Pokochałam całym sercem atmosferę koncertów chłopaków i nawet te piski nie przeszkadzają mi tak bardzo. Razem z Louise świetnie się bawiłyśmy, skakałyśmy i śpiewałyśmy na całe gardło razem z chłopakami, a przy wolniejszych piosenkach bujałyśmy się. Usłyszałam pierwsze dźwięki "Ready to run" kiedy Lou szturchnęła mnie łokciem na co posłałam jej pytające spojrzenie. 
- Niall się na Ciebie gapi. - powiedziała mi do ucha.
Spojrzałam się na blondyna i dziewczyna miała racje chłopak patrzył się prosto na mnie, puścił mi oczko i uciekł wzrokiem. 
- Coś jest między Wami? - spytała.
- Nie, jesteśmy tylko przyjaciółmi. - odpowiedziałam.
- Sposób w jaki się na Ciebie patrzy mówi co innego. - trzymała przy swoim.
Wzruszyłam ramionami i wróciłam myślami do koncertu chłopaków, Niall przy swojej solówce znów patrzył mi się prosto w oczy na co uśmiechnęłam się.
There’s a future in my life I can’t foresee / Jest przyszłość w moim życiu, której nie mogę przewidzieć.  
Unless of course I stay on course /  Chyba, że uda mi się osiągnąć to czego chcę 
And keep you next to me  /  A Ty będziesz obok mnie
Motyle w moim brzuchu urządziły sobie niezłą imprezę i nawet sama siebie nie mam co oszukiwać, że nic nie czuję do Nialla. Moje uczucia do niego z dnia na dzień są coraz większe, znamy się trzy miesiące, a czuję się jakbym znała go całe życie. Chyba muszę porozmawiać z Liamem, on chyba jest najodpowiedniejszą osobą do takiej rozmowy, złapię go dziś podczas afterparty bo długo nie wytrzymam ze swoimi myślami.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co sądzicie o tym rozdziale? 
Ja wypoczywam bo mam długi weekend :3 miałam dodatkowo wolny piątek i jutro też mam wolne :D
 xx ♥

3 komentarze:

  1. Mega rozdział jeden z najlepszych ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. wowowowow mega wo super nie mogę się doczekać co na to powie liam xdd lol że ona jeszcze tego nie zaówarzyła że niall się w niej zakochał

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww <3 Super rozdział i czekam na następy :D Jestem ciekawa jak to dalej się potoczy :D :D

    OdpowiedzUsuń