wtorek, 26 kwietnia 2016

23. Ktoś musi nosić spodnie w tym związku.

Emi POV

Dziś mamy 15 grudnia, jesteśmy w Miami i chłopcy mieli wczoraj ostatni koncert przed świąteczną przerwą. Jako że mamy do świąt ponad tydzień postanowiliśmy sobie zrobić małe wakacje i zostajemy tu do 22 grudnia. Myślałam, że szybciej ucichnie szał związany ze mną i Niallem, ale niestety trwa to do dziś, może w trochę mniejszym stopniu, ale jednak. Przeciągnęłam się w łóżku i spojrzałam w bok, gdzie leżał dalej śpiący blondyn - tak, postanowiliśmy dzielić razem pokój, Harry na początku na to nie przystawał, ale w końcu uległ. Przejechałam dłonią po jego czuprynie, ale on nawet nie zareagował, jęknął dopiero jak zabrałam rękę.

- Czemu przestałaś? - otworzył oczy i spojrzał błagalnie.

- Bo czas wstawać. - przewróciłam oczami.

- Mamy wakacje, nie trzeba wstawać, możemy cały dzień przeleżeć w łóżku. - przeciągnął się Niall.

- Równie dobrze możemy poleżeć przy basenie, albo przejść się na plażę. - wstałam z łóżka i zaczęłam wybierać ubrania.

Poszłam z nimi do łazienki, przebrałam się, oczywiście pod ubrania założyłam bikini. Gdy wyszłam Niall siedział na łóżku przeglądając coś na telefonie, był juz ubrany w jeansowe spodenki przed kolano, białą bokserkę i czarne vansy, a na głowie miał biało-niebieski fullcap. Wyszliśmy razem z pokoju zaraz po tym jak spakowałam torbę z kremem do opalania, ręcznikiem i wodą. Z kuchni rozchodziły się zapach naleśników, poszliśmy za aromatem i znaleźliśmy wszystkich w kuchni. Harry zrobił cudowne śniadanie po którym postanowiliśmy przejść się po okolicy. Założyłam na nos okulary przeciwsłoneczne, a na ramię zarzuciłam torebkę do której Niall oczywiście wpakował swoją komórkę oraz porfel, po czym złapał mnie za rękę. Wyszliśmy z hotelu razem z dwoma ochroniarzami, oczywiście kilku reporterów stało pod hotelem i czatowało na nas. Bez zwrócenia na nich uwagi przeszliśmy koło nich, ciesząc się z pięknej pogody która tutaj panuje, aktualnie jest 25 stopni co w grudniu jest świetną pogodą. Szliśmy uliczkami w stronę plaży, dużo osób oglądało się za nami jednak na szczęście nikt nam nie przeszkadzał. Gdy tylko zobaczyłam plaże podekscytowałam się jak 5 letnie dziecko słodyczami, zdjęłam sandałki i od razu zanużyłam stopy w wodzie, wyjęłam komórkę i wysłałam snapa do znajomych z Polski, rozmawiałam wczoraj z Leną i wiem, że aktualnie ciągle pada tam desz i jest koło 7 stopni, już widzę szok termiczny który mnie dopadnie jak wrócę do domu na święta. Zrobiłam jeszcze sobie selfie z Niallem, a potem z wszystkimi chłopakami i wstawiłam na my story, plus zdjęcie z blondynem dodatkowo wrzuciłam na instagram oczywiście oznaczając go. Przespacerowaliśmy się brzegiem plaży, a potem usiedliśmy na ręcznikach, zdjęliśmy koszulki, a ja od razu wysmarowałam Nialla kremem do opalania.

- Dobrze starczy jestem juz cały w tym kremie. - jęknął blondyn.

- Masz jasną karnację, jak się spalisz to nie narzekaj mi. - powiedziałam zostawiając trochę kremu na jego nosie.

- Co do...? - rozsmarował grzecznie krem, gdy spojrzałam na niego znacząco.

- Teraz posmaruj mi plecy. - rozkazałam.

- Od kiedy jesteś taka władcza. - zaśmiał się.

- Ktoś musi nosić spodnie w tym związku. - tym razem wszyscy się zaśmiali słysząc mój docinek.

- Mogę Ci udowodnić, że to jestem ja. - powiedział mi na ucho po czym musnął wargami moją szyję i odwrócił się jak gdyby nigdy nic w stronę chłopaków.

Czułam, że moje policzki zrobiły się całe czerwone, bo cholera to co powiedział i w jaki sposób było gorące.

- Idziemy coś zjeść na Miami River? - zaproponował Harry.

- Miami River najlepiej zobaczyć jak już się zciemni, możemy zjeść tam kolacje. - stwierdził Liam.

- To co wracamy do hotelu? Zjemy coś, posiedzimy nad basenem i wieczorem jeszcze wyjdziemy? - spytał Lou.

Wszyscy przytaknęli i zebraliśmy nasze rzeczy z piasku, po czym założyliśmy koszulki. Jak tylko założyłam sandałki przy wyjściu z plaży Niall złapał moją rękę i splótł nasze palce.

Punkt 19.00 wyszliśmy z hotelu i wsiedliśmy do vana który zawiózł nas do celu - Miami River. Gdy wyszłam z samochodu moje oczy były jak pięć złoty, wszędzie wysokie budynki i jednocześnie palmy, światła migające we wszystkich kierunkach i rzędy kawiarni i restauracji ze stolikami w pobliżu rzeki. Niall zaśmiał się i włożył rękę do tylnej kieszeni moich jeansow, zgapiłam jego ruch i tak oto spacerowaliśmy przez Miami River. Po mniej więcej 30 minutowym spacerze zaszyliśmy się w knajpce, mimo środka tygodnia było tu sporo osób, muszę przyznać że mieszkańcy Miami są bardzo pozytywnymi osobami, wszędzie widać uśmiech i słychać entuzjastyczne rozmowy. Zamówiłam spaghetti z krewetkami i białe półsłodkie wino do tego, Niall to samo co ja tylko zamiast wina jakieś lokalne piwo.

- Co myślisz o Miami Ems? - spytał Harry.

- Mogłabym tu zamieszkać, klimat, ludzie to wszystko jest jak z bajki. - westchnęłam.

- Jakie macie plany na święta? - zaczął Liam.

- Jade do domu, spotkać się z rodziną. - wzruszył ramionami Louis.

Wszyscy odpowiedzieli tak samo jak Lou bo halo, kto nie chce zobaczyć swojej rodziny po tak długim czasie nie widzenia się.

- Właśnie Emi, rozmawiałem z mamą i ustaliły, że 26 grudnia przylatujecie obie do Londynu i Twoja mama zostaje, aż do sylwestra. - powiedział Harry.

- To świetnie! - pisnęłam.

- Tak i wszyscy razem pojedziemy na sylwestrową galę na której z chłopakami mamy występ. - dodał.

Po tym jak Harry opowiadał o występie w sylwestra, nasza kolacja została postawiona przed nami. Muszę przyznać, że jedzenie było nie ziemskie, oczywiście nie obeszło się bez próbowania potraw innych. Po deserze dokończyliśmy nasz spacer, a także przeszliśmy mostem na drugą stronę rzeki, nie obeszło się bez licznych zdjęć, a chłopcy zostali zaczepieni przez kilka fanek, rozdali parę autografów zrobili kilka zdjęć i postanowiliśmy wrócić do hotelu. Podróż na szczęście nie trwała długo, jednak świeże powietrze którego było dziś bardzo dużo, sprawiło że byłam na prawdę zmęczona. Niall zaniósł mnie do pokoju na swoich plecach, odstawia mnie dopiero w naszym pokoju, wzięłam szorty i jedną z jego koszulek po czym poszłam do łazienki się przebrać. Umyłam jeszcze twarz i zęby, spięłam włosy w luźneg koka, położyłam się na łóżku, blondyna nie było w pokoju, wzięłam komórkę i zaczęłam przeglądać twittera i portale plotkarskie, to ostatnio stało się moją codziennością. Na twitterze było kilka zdjęć zrobionych przez przypadkowe osoby na mieście, na stronach za to pełno było nagłówków "One Direction na wakacjach w Miami z kuzynką Harrego Stylesa", " Niall Horan na wakacjach z dziewczyną" i inne podobne tytuły. W tym czasie Niall wszedł do pokoju, rozebrał się i w samych bokserkach położył się obok mnie.

- Znowu siedzisz na tych beznadziejnych stronach? - jęknął.

- Po prostu jestem ciekawa co o nas piszą. - wzruszyłam ramionami.

- Ważne, że my wiemy co robimy. - powiedział przytulając się do mnie.

Gdy ja dalej przeglądałam strony, Niall zaczął łaskotać mnie nosem po szyi, a potem składać w tym miejscu delikatne pocałunki, ale starałam się nie zwaracać na niego większej uwagi. W pewnym momencie zabrał mi z rąk komórkę o odłożył na szafkę.

- Co Ty robisz? - pisnęłam, gdy zawisnął nade mną.

- Zamierzam pokazać Ci kto ma spodnie w tym związku. - powiedział prosto do mojego ucha.

Albo mi sie wydaje, albo w tym pokoju zrobiło się jakoś duszno. Blondyn zaczął składać pocałunki na mojej szczęce po czym zjechał do szyi i zassał jej skórę. Gdy skończył swoje "dzieło" połączył nasze wargi w dość mocnym pocałunku w którym się zatracił, wykorzystałam tą chwilę i obróciłam nas tak, że to ja siedziałam na nim.

- Jesteś pewny, że to Ty je masz? - szepnęłam do jego ucha i także zrobiłam mu malinkę, po czym sturlałam się na moją część łóżka i wzięłam telefon.

Słyszałam jak Niall westchnął i po chwili zgasił światło w pokoju, zablokowałam telefon i odłożyłam w poprzednie miejsce. Chwilę później poczułam jak blondyn obejmuje moją talię i przyciąga mnie do swojego torsu, tak że leżeliśmy na łyżeczki.

- Dobranoc. - szepnął składając pocałunek na moim karku.

- Dobranoc. - odpowiedziałam i zasnęłam z uśmiechem na ustach.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pozdrawiam serdecznie z jakże ciekawej etyki XD

Wakacje w Miami 😍

Love ya! ❤


2 komentarze: