wtorek, 14 czerwca 2016

30. Zamieszkaj ze mną.

Emi POV
- Nie dam rady. - trzęsły mi się ręce.
- No otwórz ją! - ponaglała mnie mama.
- Zaraz zrobię to za Ciebie. - westchnęła Lena.
Delikatnie rozerwałam pierwszą kopertę która była z Uniwersytetu w Paryżu, czytałam i uśmiechnęłam się lekko.
- Dostałam się.
- To świetnie! Ale bardziej nas interesuje czy dostałaś się do King's w Londynie. - Lena podała mi drugą kopertę.
- Zaraz zwymiotuję przez nerwy, mamo zrób to. - przekazałam jej list.
Rozerwała kopertę i zaczęła czytać list, nagle łza spłynęła po jej policzku, byłam przerażona bo spodziewałam się najgorszego.
- Więc? - przełknęłam głośno ślinę - Czemu płaczesz?
- Bo moja córcia przeprowadza się do Londynu. - otarła łzy i objęła mnie.
Na początku nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam, dopiero jak sama przeczytałam list zaczęłam skakać i piszczeć niczym dwunastolatka na koncercie swojego idola.
- Mamo nie płacz, będę Cię odwiedzać, będziemy do siebie dzwonić. - uścisnęłam ją ponownie.
- Wiem po prostu cieszę się Twoim szczęściem, poza tym wiem że będziesz tam szczęśliwa, będziesz miała Harrego i Nialla blisko siebie. - uśmiechnęła się.
- To samo się tyczy Ciebie. - wskazałam na moją przyjaciółkę.
- Nawet na chwile nie pomyślałam, żeby dać Ci spokój. - przytuliła mnie.
***
Siedzę właśnie w taksówce, jestem w drodze do jego mieszkania, jutro jest ostatni koncert chłopaków który odbędzie się właśnie w Londynie, więc jestem pewna że jest w swoim mieszkaniu. Oczywiście, żaden z chłopaków nie wie o moim przyjeździe, papiery na studia wysłałam już jakiś czas temu. Nie obyło się też szału w mediach, gdy zniknęłam na jakiś czas i miliona wersji jak to się z Niallem nie rozstałam, a w rzeczywistości praktycznie codziennie rozmawialiśmy na Skype i wysyłaliśmy do siebie niezliczoną ilość smsów. Zapłaciłam taksówkarzowi za kurs i z moją wielką walizką wsiadłam do widny, wcisnęłam odpowiedni guzik i czekałam cierpliwie, aż dotrę na odpowiednie piętro. Skierowałam się do odpowiednich drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem, co lepsze otworzył mi Louis,a nie tak jak przewidywałam Harry, chłopak objął mnie mocno z głośnym śmiechem.
- Emi! Co Ty tu robisz? - spytał.
- A mogę wejść? - zaśmiałam się.
- Tak jasne. - przepuścił mnie.
- Louis kto to? - na przedpokój wszedł Harry i stanął jak wryty.
- No co nie przywitasz się ze mną? - rozłożyłam ręce, a po chwili chłopak stał już przy mnie.
- Liam! - krzyknęłam, go gdy zobaczyłam.
- Emi, skąd Ty się tu wzięłaś? - uścisnął mnie.
- Jest tu też Niall? - spytałam.
- Nie, ale powinien być za jakąś chwilę. - odpowiedział Harry.
- Chciałam mu zrobić niespodziankę, więc on nie może wiedzieć o tym że jestem w Londynie, chce się z nim zobaczyć jutro na koncercie. - wytłumaczyłam im.
- Przyleciałaś nas odwiedzić? - uniósł brew Liam.
- Właściwie dostałam się do King's. - uśmiechnęłam się.
- Chwila czyli zostajesz w Londynie na stałe? - spytał zszokowany Harry.
- Tak i mam prośbę mogę tu pomieszkać dopóki czegoś nie znajdę? Nie mam ochoty mieszkać w akademiku. - stwierdziłam.
- Możesz mieszkać tutaj, mi będzie raźniej, a jak będę na wyjeździe zajmiesz się mieszkaniem. - ucieszył się.
- Jesteś pewien? - spytałam, chłopak chciał odpowiedzieć, ale rozbrzmiał dzwonek do drzwi.
- To Niall. - odparł Louis.
- Ja pójdę z Emi do jej pokoju odnieść walizkę, a Wy otwórzcie mu. - zadecydował Liam i wziął moją walizkę i pobiegliśmy do mojego pokoju - Dobrze, że przyjechałaś. Niall już wariował. - westchnął.
- Leć do nich bo jeszcze zacznie coś podejrzewać. - uśmiechnęłam się i zaczęłam wypakowywać ubrania.
Gdy już wszystko było poukładane, po cichu wyszłam na korytarz, żeby zorientować się czy chłopcy skończyli już swoje spotkanie, jak się okazało dalej siedzą w salonie.
- Niall coś jest nie tak? - spytał Harry.
- Tęsknie za Emi, nie widzieliśmy się od trzech miesięcy. - westchnął - Przez ostatni tydzień praktycznie nie rozmawialiśmy, cholernie się boję że chce to skończyć.
- Niall spokojnie Emi Cię kocha, może ma do załatwienia te sprawy ze studiami. - odparł Harry.
- Do tej pory nic mi nie powiedziała na ten temat. - powiedział z żalem w głosie.
- Może nie chce zapeszać czy coś? Dla niej też to jest trudne. - poparł Harrego Liam.
- Nieważne, to do jutra. - rzucił Niall i przeszedł dosłownie kilka metrów ode mnie.
Wypuściłam powietrze z ulgą, gdy wyszedł od razu weszłam do salonu, gdzie reszta dalej siedziała na kanapach.
- Nie wiedziałam, że on aż tak to przeżywa. - mruknęłam.
- Chyba dziś był chyba kryzys. - odparł Louis.
***
- Okej wszystko jest już ustalone, podejdziesz do nas na znak. - przytaknęłam.
Siedzę w jakimś niewielkim pokoju razem z dźwiękowcami, tutaj jest pewność że Niall mnie nie znajdzie, potem przeniosę się pod scenę i obejrzę koncert, na koniec realizujemy nasz plan i jestem ciekawa reakcji Nialla. Gdy tylko chłopcy weszli na scenę jeden z ochroniarzy odprowadził mnie do sektora vip przy samej scenie. Tak bardzo tęskniłam za koncertami chłopaków, miałam na tyle szczęścia że Niall nie zauważył mnie pod czas trwania całego show, wiedziałam że zbliża się ta chwila.
- Dziękujemy Wam wszystkim za przybycie na nasz ostatni koncert podczas tej trasy! - krzyknął Harry - Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek. - uniósł palec w górę.
- Mamy niespodziankę dla naszego przyjaciela Nialla. - uśmiechnął się Lou, a Niall wyglądał na zdezorientowanego.
- Twoja najwierniejsza fanka bardzo chciała Cię odwiedzić. - oznajmił Liam.
- I przy okazji poinformować, że dostała się do King's. - krzyknął Harry.
Ochroniarz pomógł mi wejść na sam początek sceny podczas gdy Niall stał praktycznie na końcu podestu, Lou podszedł do niego i obrócił w moją stronę. Mina chłopaka była bezcenna, oddał mikrofon przyjacielowi i zaczął biec, gdy pokonał cały dzielący nas dystans objął mnie i śmiał się na cały głos, z przyklejonym chłopakiem do mojego boku zeszliśmy ze sceny. Niall od razu naprał na moje wargi, wlał w ten pocałunek całą swoją tęsknotę z tych trzech miesięcy.
- Dostałaś się do King's i zostajesz w Londynie na stałe? - spytał trzymając w rękach moje policzki.
- Zgadza się. - posłałam mu uśmiech.
- Dzięki Ci Boże. - pokręcił głową i znowu mnie pocałował - Gdzie będziesz mieszkać?
- Właściwie mam zamiar zamieszkać w mieszkaniu Harryego. - odpowiedziałam.
- Zamieszkaj ze mną. - zaproponował, a ja byłam w lekkim szoku.
- Głupio mi teraz odmawiać Harryemu. - zagryzłam wargę.
- Ja nie mam nic przeciwko. - wtrącił się loczek - Myślę, że to niezły pomysł.
- Więc zgadzam się. - spojrzałam w oczy blondyna.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też Niall.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I tak o to kończy się przygoda Emi i Nialla.
Został jeszcze epilog w sumie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz